Euforia po zakończeniu konkursu była tak ogromna, że komentatorzy telewizyjni zaproponowali, aby trenera Austriaka Alexandra Stoeckla, który rozpoczął pracę z Norwegami w 2011 roku, zatrzymać na zawsze. "Trzeba natychmiast zabrać mu paszport, zamknąć granice i założyć mu obrożę monitorującą na nogę, aby nie uciekł” - żartowano.

Stoeckl przyznał, że do końca nie był pewny ostatecznego rezultatu i bardzo się denerwował pod koniec konkursu.

„Polacy i Niemcy skakali bardzo dobrze i po pierwszej serii nasze prowadzenie było minimalne. W drugiej nasz ostatni skok, ze słabą odległością, złym lądowaniem, a nawet upadkiem mógł przecież wszystko zmienić. Robert Johansson na szczęście wytrzymał ogromną presję, lecz widząc go ruszającego, zdenerwowałem się jak nigdy wcześniej” - powiedział szkoleniowiec.

Norweskie media podkreśliły, że konkurs był thrillerem i emocjonował cały kraj, a w norweskich domach i miejscach pracy do końca obgryzano paznokcie.

Konkurs transmitowały kanały TV-Norge i Eurosport Norge, zawody można było śledzić na żywo także w internecie i radiu. Przy wielkim telebimie ustawionym przy dworcu głównym w Oslo zebrały się tłumy, a podczas ostatniego skoku konkursu mające obok przystanki tramwaje i autobusy wstrzymały na chwilę odjazdy.

„Nie był to jednak paradny marsz po zwycięstwo i należy przypomnieć, że po pierwszej kolejce trzy najdłuższe skoki należały do dwóch Polaków i Niemca, nasze prowadzenie było minimalne, a rywale też chcieli złota. Dopiero Skok Daniela Andre Tandego w drugiej kolejce na odległość 140,5 metra dał nam solidne prowadzenie” - skomentował dziennik „Dagbladet”.

„Verdens Gang” skomentował, że druga kolejka była „nieprawdopodobnie nerwowa”, a „złoty medal nie taki łatwy do wywalczenia, jak się wydaje teraz”.

„Teraz go mamy, lecz rano wcale nie był taki pewny. Dlatego jego wartość można było ocenić po łzach naszego zwykle opanowanego trenera” - napisała gazeta.

Na pytanie norweskich dziennikarzy, jak będzie wyglądać świętowane zwycięstwa Stoeckl odpowiedział w płynnym norweskim, którego nauczył się w rekordowym czasie „det blir fylla”, co można przetłumaczyć jako „będzie mocne oblewanie, na granicy pijaństwa”.

 

Od 9 do 25 lutego w ramach „otwartego okna” wszyscy abonenci Cyfrowego Polsatu będą mieli nieograniczony dostęp do 3 uruchomionych specjalnie na czas Zimowych Igrzysk Olimpijskich kanałów: Eurosport 3, Eurosport 4 i Eurosport 5, gdzie będzie można oglądać relacje z igrzysk w jakości HD i bez reklam.

 

Kanały dostępne będą na dekoderach Cyfrowego Polsatu pod numerami 222, 223, 224.

 

Dodatkowo zapewnimy polską oprawę komentatorską wydarzenia na tych kanałach, realizowaną przez dziennikarzy i ekspertów Polsatu Sport.