Siatkówka cieszy się ogromnym zainteresowaniem nie tylko w Polsce. Świadczy o tym fakt, że na meczu decydującym o zwycięstwie w męskich rozgrywkach Pucharu Belgii, w hali Sportpaleis Antwerp pojawiło się ponad dziesięć tysięcy kibiców!

Pierwszy, bardzo emocjonujący set dostarczył widzom wiele emocji. Pomijając dwa momenty, w których jeden z zespołów osiągał dwupunktowe prowadzenie, nawiązała się walka punkt za punkt. Bohaterem końcówki został Pieter Coolman, który popisał się dwoma asami serwisowymi,  a następnie skutecznie zablokował rywala. Ten sam siatkarz zadecydował o rozstrzygnięciu drugiej partii. W ostatniej akcji pomylił się  w ataku doprowadzając do wyrównania.

Doskonała gra środkowego z Roeselare Arno Van de Velde'a i przyjmującego Matthijsa Verhannemana pozwoliły obrońcom trofeum uzyskać wysokie prowadzenie w partii numer trzy. Wygrana była więc jedynie formalnością, której gracza Knacka z łatwością dopełnili. W secie czwartym kontuzji mięśnia doznał najlepiej punktujący w drużynie Noliko reprezentant Luksemburga polskiego pochodzenia, Kamil Rychlicki. To osłabiło drużynę do tego stopnia, że nie zdołała już zawalczyć o zwycięstwo.

 

Noliko Maaseik to grupowy rywal ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w Lidze Mistrzów. W pierwszym meczu tych drużyn pewnie 3:0 wygrali kędzierzynianie. Rewanż padł jednak łupem Belgów, którzy wygrali po emocjonującym tie-breaku.

Knack Rosselare - Noliko Maaseik 3:1 (25;22, 23:25, 25:16, 25:23)