31. w światowym rankingu Radwańska przegrała ze sklasyfikowaną o siedem miejsc wyżej Kasatkiną 5:7, 4:6. Zawodniczki te zmierzyły się po raz drugi - w poprzednim sezonie w 1/8 finału turnieju w Pekinie Rosjanka wygrała w trzech setach.

- Uważam, że Daria potrafi wszystko na korcie. Ma dobrą rękę, bardzo dobrze czuje piłkę. Potrafi grać w urozmaicony sposób. To czyni ją bardzo trudną przeciwniczką - podkreśliła Radwańska.

W pierwszej partii od stanu 4:3 dla Kasatkiny cztery kolejne gemy zakończyły się przełamaniami. W 10. gemie Polka obroniła piłkę setową, a w następnym trzy kolejne, ale piątą szansę Rosjanka już wykorzystała. W drugiej odsłonie własne podanie również nie było mocną stroną żadnej z zawodniczek. Tylko w trzech z 10 gemów nie doszło do "breaków". Prawie 29-letnia krakowianka cztery razy była o punkt od przełamania, w tym dwukrotnie przy stanie 5:4 dla rywalki.

- W drugim secie, jak i w pierwszym miałam mnóstwo okazji. Może podejmowałam złe decyzje w tych konkretnych momentach, gdy miałam kilka break pointów, których nie wykorzystałam. Jeśli w tak zaciętych spotkaniach jak to nie wykorzystujesz takich szans, to wszystko się zmienia - analizowała Radwańska trwający prawie dwie godziny mecz.

W drugiej odsłonie odrobiła stratę 0:3, czym zaimponowała młodszej o osiem lat rywalce. Kasatkina wykorzystała siedem z 13 "break pointów", a Polka pięć z 11.

- Aga jest wielkim walczakiem i gra niesamowicie, dlatego był to naprawdę trudny mecz, jak zawsze z nią. Nie myślałam o moim prowadzeniu w drugiej partii. Jak już mówiłam, ona jest wielkim walczakiem, więc musiałam być gotowa na wszystko - zastrzegła Rosjanka.

Jej kolejną rywalką będzie rozstawiona z "siódemką" Brytyjka Johanna Konta lub Rosjanka Anastazja Pawliuczenkowa.

Radwańska triumfowała w prestiżowej imprezie w Dubaju (ma rangę Premier) w 2012 roku. W poprzednim sezonie dotarła do 1/8 finału (trzecia runda).