W fazie grupowej turnieju rywalizowało w systemie kołowym dziesięć zespołów. Awans wywalczyły cztery najlepsze.

Pierwsze miejsce zajęła ekipa gospodarzy, która wygrała osiem z dziewięciu spotkań. Uległa tylko Japonkom, z którymi w piątek zmierzy się w półfinale. Na drugiej pozycji w tabeli uplasowały się Szwedki (7 zwycięstw, 2 porażki), na trzeciej Brytyjki (6 zwycięstw i 3 porażki), a za nimi Japonki (5 zwycięstw i 4 porażki).

Po raz pierwszy w historii olimpijskiego turnieju w curlingu w półfinale wystąpią dwa azjatyckie zespoły. Zabraknie za to Kanadyjek – mistrzyń olimpijskich z Soczi, które w Pjongczangu wygrały tylko cztery spotkania.

- To bardzo ekscytujące, że któryś z medali na pewno trafi do drużyny z rejonu Pacyfiku. To wielka sprawa dla naszego sportu w tej części świata - powiedział kanadyjski trener Japonek J.D. Lind.

Curling już teraz zyskał w Korei dużą popularność. Reprezentacja znana jest w kraju jako „Drużyna Kim”, gdyż wszystkie pięć zawodniczek nosi to nazwisko, choć tylko dwie są spokrewnione. Drugi przydomek to „Czosnkowe Dziewczyny” nadany z racji tego, że reprezentantki pochodzą z prowincji słynącej z upraw tej rośliny.

W Gangneung Curling Center licznie gromadzą się też kibice z nieodległej Japonii.

W drugim półfinale dojdzie do starcia dwóch drużyn ze Starego Kontynentu. W meczu fazy grupowej Szwedki pokonały Brytyjki 8:6.

Mecze półfinałowe zostaną rozegrane w piątek o 12.05 czasu polskiego.