Pjongczang 2018: Wielki faworyt wypadł z trasy

Zimowe
Pjongczang 2018: Wielki faworyt wypadł z trasy
fot. PAP
Wielki faworyt Hirscher nieoczekiwanie nie ukończył slalomu.

Michał Jasiczek zajmuje 30. miejsce na półmetku slalomu igrzysk olimpijskich w Pjongczangu, co oznacza, że wystąpi w drugim przejeździe. Prowadzi norweski alpejczyk Henrik Kristoffersen. Rywalizacji sensacyjnie nie ukończył m.in. faworyt Austriak Marcel Hirscher.

Jadący z 53. numerem startowym Jasiczek na dość trudnej technicznie trasie, na której nie poradziło sobie wielu zawodników uzyskał czas 51,64. Do Kristoffersena traci 3,92 s.
 
Polak po swoim przejeździe nie ukrywał radości. Był trzydziesty, a jadący po nim alpejczycy uzyskali gorsze wyniki albo nie kończyli konkurencji. Norweg Kristoffersen, brązowy medalista w tej konkurencji z 2014 roku z Soczi, uzyskał czas 47,72. Drugi po pierwszym przejeździe jest Szwed Andre Myhrer ze stratą 0,21, a trzeci Francuz Victor Muffat-Jeandet - 0,62.
 
Faworyt, mający piąty numer startowy Hirscher stracił kontrolę nad nartami po serii ciasnych zakrętów i wypadł z trasy. Niespełna 29-letni Austriak zdobył wcześniej dwa złote medale w Pjongczangu - w slalomie gigancie i kombinacji. Cztery lata temu w Soczi zajął w slalomie drugie miejsce. Jest m.in. sześciokrotnym mistrzem świata (z czego dwa razy w slalomie).
ch, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze