Lech chce przełamać wyjazdową niemoc

Piłka nożna
Lech chce przełamać wyjazdową niemoc
fot. Cyfrasport

Dokładnie pół roku temu Lech Poznań po raz ostatni wygrał mecz ligowy na wyjeździe, dlatego piłkarze i trener Nenad Bjelica liczą w końcu na przełamanie tej złej passy. Zadanie będzie jednak trudne, bowiem lechici w niedzielę zmierzą się w Kielcach z Koroną.

20 sierpnia poznaniacy pokonali w Niecieczy Bruk-Bet Termalikę 3:1 i było to ostatnie zwycięstwo "w delegacji". Lech ma nie tylko problem z wygrywaniem na boiskach rywali, ale także ze strzelaniem goli. Cztery ostatnie pojedynki na wyjeździe "Kolejorz" zremisował 0:0. Bjelica podczas konferencji prasowej w żartobliwy sposób nawiązał to tej niemocy swoich podopiecznych. - Śniło mi się, że strzeliliśmy bramkę na wyjeździe. Problem w tym, że... to ja strzeliłem - powiedział z uśmiechem Chorwat, ale już na poważnie stwierdził, że jest to problem, skoro zespół nie wygrał od sześciu miesięcy na wyjeździe.

Przerwanie tej passy nie będzie łatwe, bowiem kielczanie notują jeden z najlepszych sezonów w ekstraklasie. Zajmują szóstą lokatę i tracą pięć punktów do trzeciego Lecha. Bjelica w samych superlatywach wypowiadał się o Koronie.

- To mocna drużyna, strzelają dużo bramek, grają atrakcyjnie i nie kalkulują. Mają mocny środek pola i są zespołem, który oddaje chyba najwięcej w ekstraklasie strzałów na bramkę. W składzie jest dużo dobrych zawodników - Jakub Żubrowski, Goran Cvijanovic, Jacek Kiełb czy Nika Kaczarawa - podkreślił.

Lechici w dwóch tegorocznych spotkaniach zdobyli cztery punkty, bezbramkowo zremisowali z Arką Gdynia i pokonali Pogoń Szczecin 2:0.

- Jestem zadowolony z postawy drużyny tak w 70 procentach. Zdecydowanie bardziej mnie cieszy gra w defensywie niż w ofensywie. Z Pogonią w pierwszej połowie graliśmy szybko, atrakcyjnie i potrafiliśmy być groźni. W drugiej połowie tego już nie pokazaliśmy - ocenił.

W Kielcach z powodu żółtych kartek nie wystąpi Łukasz Trałka. Jak przyznał Bjelica, to bardzo ważna postać w zespole, ale też nie może płakać z tego powodu.

- Łukasz jest dla nas bardzo ważnym piłkarzem, fajnie zachowuje się w ofensywnie i defensywie. Jest bardzo "charakterny". Mamy kilka pomysłów, kto go zastąpi, może być to Emir Dilaver - wyjaśnił.

Szkoleniowiec nie szykuje większych zmian w defensywie czy w obsadzie bramki, bo patrząc na liczbę straconych goli, Lech nie ma równych sobie w ekstraklasie. W 23. kolejkach stracił 16 bramek, podczas gdy kolejny zespół w tym zestawieniu - Arka Gdynia już 23.

- Obrona wygląda naprawdę bardzo dobrze, choć jak porównamy z poprzednim sezonem, jest całkowicie inna. Nie przewiduję zmiany w bramce, Matus Putnocky bardzo dobrze bronił jesienią, ale Jasmin Buric ciężko pracował i cierpliwie czekał. Matus miał kontuzję kolana i teraz broni Jasmin. Nie mam bramkarza numer 1, mam za to dwóch najlepszych bramkarzy w Polsce, a to jest luksus dla trenera - stwierdził.

Mecz Korony z Lechem rozegrany zostanie w niedzielę o godz. 18. W pierwszej rundzie w Poznaniu "Kolejorz" wygrał 1:0.

en, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze