Galę w Zgorzelcu miały otworzyć cztery rundy z młodziutkim Oskarem Kapczyńskim (1-0, 1 KO) w roli głównej. Pochodzący z miejscowości Podgórzyn młody pięściarz zdecydował się bardzo szybko przejść na zawodostwo. Wiele ze swych walk w boksie olimpijskim wygrał przed czasem, więc swój nowy rozdział otworzył, a jakże, przez znokautowanie Grzegorza Sikorskiego (2-15).
 
Po chaotycznym początku z obu stron debiutant się rozluźnił i rozbijał starszego o 24 lata rywala. Już na początku trzeciej rundy Kapczyński powalił oponenta lewym hakiem, a po kilku kolejnych ciosach sędzia zakończył walkę przed czasem. Zapytany po walce przez Pawła Wójcika podkreślał, że mógł zaprezentować się znacznie lepiej:
 
- Za bardzo zjadł mnie stres. Starałem się robić dobrą minę do złej gry, stać mnie na dużo więcej. Z następnymi walkami będzie na pewno dużo lepiej, mam za sobą ten pierwszy krok. Wciąż się uczę i chcę skończyć szkołę, ponieważ edukacja jest ważna. Ale kocham boks - mam zakontraktowane już cztery walki, a występ na Polsat Boxing Night u pana Borka byłby moim marzeniem!
 
Do występu młodego pięściarza w studiu Polsatu Sport odnieśli się Adam Balski i Mateusz Borek. Prowadzący był pod wrażeniem respektu do przeciwnika i ringowej inteligencji Kapczyńskiego. "Co najważniejsze, musi mieć wszystko poukładane w głowie" - dodał Balski. "Nie widziałem tutaj nerwów, on dobrze je wszystkie schował. Tydzień temu szukaliśmy prospektów w Wyszkowie, tutaj mamy jednego na tacy" - zakończył dyskusję o 18-latku Maciej Miszkiń.
 
Panowie podjęli także dyskusję na temat nietypowej drogi 18-latka, który bardzo szybko przeszedł na zawodostwo. Z takimi warunkami z pewnością rozważy przejście do wagi junior ciężkiej. Fakt jest jednak taki, że już dawno w polskim pięściarstwie zawodowym nie było tak chwalonego boksera, który ma zaledwie 18 lat...
 
Nokaut i rozmowa z Oskarem Kapczyńskim w załączonym materiale wideo.