Sytuacja kadrowa Crystal Palace przed spotkaniem z Tottenhamem była wręcz opłakana. Roy Hodgson nie mógł skorzystać aż z dwunastu zawodników, którzy w normalnych warunkach znaleźliby w większości miejsce na boisku. Obok absencji Yohana Cabaye'a czy Wilfreda Zahy, były selekcjoner reprezentacji Anglii miał wielkie kłopoty na pozycji stopera. Z powodu różnych urazów w meczu ze Spurs nie mogli wystąpić Scott Dann, Mamadou Sakho oraz grywający ostatnio na tej pozycji Martin Kelly.
 
Mimo pożaru w defensywie, Hodgson nawet na ławce rezerwowych nie znalazł miejsca dla Jarosława Jacha, który w klubie jest już od miesiąca. Menedżer Orłów na początku jego przygody przyznawał, że wciąż potrzebuje aklimatyzacji, jednak po kilku tygodniach i w ramach kryzysu ten argument wydaje się być nietrafiony. Tym bardziej, że na ławce znalazł on miejsce dla innego zawodnika, który do klubu trafił w tym samym dniu co Polak, a więc Erdala Rakipa. 22-letni Szwed wypożyczony z Benfiki jest nawet współlokatorem byłego obrońcy Zagłębia Lubin.
 
Tym sposobem parę stoperów w meczu z wielkim rywalem stworzyli James Tomkins oraz wypożyczony z Manchesteru United jeszcze młodszy od Jacha Timothy Fosu-Mensah, dla którego nie jest to naturalna pozycja. Holender częściej występował na pozycji defensywnego pomocnika lub na boku bloku defensywnego. Na prawej stronie obrony debiutuje Brytyjczyk z kongijskimi korzeniami - 20-letni Aaron Wan-Bissaka. Na ławce rezerwowych Selhurst Park zasiedli między innymi nieznani szerszej publiczności Jason Eyenga-Lokilo czy Nya Kirby.