„Ciągną się za nami te porażki i siedzą w głowach. Trudno nawet znaleźć powód dlaczego się tak dzieje. Trenujemy normalnie na pełnych obrotach. Dobrze wchodzimy w mecze, a potem rywale nam odjeżdżają” – martwił się atakujący Espadonu Barłomiej Kluth.

Mecz z Treflem gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 5:1. Goście z Gdańska doprowadzili do wyrównania w połowie seta, po czym przejęli inicjatywę i pewnie zwyciężyli. W kolejnej partii zdeklasowali szczecinian. Także w secie zamykającym mecz Trefl kontrolował sytuację.

„Trzeba sobie powiedzieć jasno: dostaliśmy dziś lanie i trzeba to przyjąć na klatę. Mentalnie jesteśmy słabi. W ważnych momentach setów wymiękamy i przegrywany ważne punkty” – uważa Kluth.

W następnie kolejce szczecinianie zagrają w Kielcach z Dafi Społem i ewentualna porażka może ich zepchnąć do strefy spadkowej.

„Musimy wygrać. Nie jest ważne czy za dwa czy za trzy punkty. Po prostu potrzebujemy jakiegokolwiek zwycięstwa, by coś się zmieniło” – stwierdził Kluth.

Espadon Szczecin – Trefl Gdańsk 0:3 (20:25, 14:25, 21:25)

Espadon: Justin Duff, Bartosz Gawryszewski, Bartłomiej Kluth, Jeffrey Menzel, Eemi Tervaportti, Marcin Wika – Marcin Jaskuła (libero) oraz Dawid Murek (libero), Janusz Gałązka, Adrian Kacperkiewicz, Mateusz Malinowski, Michał Ruciak.
Trefl: Wojciech Grzyb, Mateusz Mika, Piotr Nowakowski, Tyler James Sanders, Damian Schulz, Artur Szalpuk – Maciej Olenderek (libero) oraz Szymon Jakubiszak, Michał Kozłowski.