HMŚ Birmingham 2018: Emocje na skoczni o tyczce i bieżni

Lekkoatletyka
HMŚ Birmingham 2018: Emocje na skoczni o tyczce i bieżni
fot. PAP

Od finałowego konkursu tyczkarzy z udziałem Piotra Liska i Pawła Wojciechowskiego rozpocznie się o godz. 15 czasu polskiego ostatnia sesja lekkoatletycznych halowych mistrzostw świata w Birmingham. Obaj zawodnicy mają szansę na medal. Emocje będą też na bieżni.

Lisek i Wojciechowski wiedzą jak staje się na podium dużych imprez. Są doświadczeni i jak zapewniają – gotowi na skoki powyżej sześciu metrów. Poziom konkursu może stać na bardzo wysokim poziomie, bo w tym sezonie tyczkarze uzyskują znakomite rezultaty. Zawody mogą potrwać też bardzo długo, bowiem ma wystartować 15 lekkoatletów, w tym m.in. rekordzista globu Francuz Renaud Lavillenie, mistrz olimpijski Brazylijczyk Thiago Braz i świata Amerykanin Sam Kendricks.

 

O godzinie 17.12 w finale 1500 m pobiegnie Marcin Lewandowski. Zawodnik CWZS Zawisza Bydgoszcz czasem wszedł do rozgrywki o medale, ale jak twierdzi – teraz powinno być lepiej, bo rano nigdy nie lubi rywalizować. Stawka jest wyrównana i wiele może się wydarzyć.

 

O finał 60 m ppł powalczy Damian Czykier. Znalezienie się przez niego w stawce ośmiu najszybszych na tym dystansie byłoby sporym sukcesem.

 

Na zakończenie dnia zaplanowane są sztafety 4x400 m. Zarówno męska, jak i żeńska mają medalowe szanse.

 

- Będę bardzo zawiedziony, jeśli go nie zdobędziemy – powiedział wprost Łukasz Krawczuk. A dziewczyny zapewniają: „zostawimy serce na bieżni”.

SA, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze