Starcie mającego wciąż mistrzowskie aspiracje "Kolejorza" z drużyną Ireneusza Mamrota to hit 27. kolejki. Białostoczanie mają już osiem punktów przewagi nad Lechem, a jeśliby zanotowali kolejne zwycięstwo, to praktycznie pozbawią lechitów szans na zdobycie tytułu.

 

"Rywale grają na wysokim poziomie, wyglądają bardzo dobrze, tak jak... my w ubiegłym roku. Mają serię zwycięstw, ale każda passa ma swój koniec. Powalczymy w niedzielę, żeby ta passa się skończyła" - mówił na konferencji prasowej Bjelica.

 

Jego zdaniem najbliższy rywal ma wiele atutów. Wśród kluczowych graczy wymienił m.in. Przemysława Frankowskiego, Martina Pospisila, Arvydasa Novikovasa i Tarasa Romanczuka. Mają mocny środek, ale też bardzo dobrze bronią. W tym roku stracili tylko jedną bramkę, a strzelili 11" - podkreślił.

 

Lechici przed tygodniem przegrali w Warszawie 1:2, tracąc drugiego gola po rzucie karnym, podyktowanym za rękę Wołodymyra Kostewycza w końcówce spotkania. Decyzja arbitra Szymona Marciniaka wzbudziła dużo kontrowersji, ale też ogromną złość w poznańskim obozie.

 

"Drużyna potrzebowała trochę czasu, żeby zaakceptować to, co się stało. Mam nadzieję, że ten mecz z Legią będzie miał też dla nas pewne pozytywy. Uważam, że po dwóch ostatnich spotkaniach, wygranym ze Śląskiem Wrocław i tym w Warszawie jesteśmy pewniejsi siebie, niż to miało miejsce dwa tygodnie temu. Jeśli zagramy w niedzielę na tym samym poziomie co w Warszawie, z dopingiem naszych kibiców, to jestem dobrej myśli" - stwierdził chorwacki szkoleniowiec.

 

Przeciwko Jagiellonii nie zagrają Maciej Makuszewski i Emir Koljic. Obaj przechodzą rehabilitację po poważnych kontuzjach kolana. Również udział w niedzielnym meczu nowego obrońcy Thomasa Rogne jest wykluczony, pod znakiem zapytania stoi występ Darko Jevticia.

 

Bjelica podczas konferencji nawiązał do swoich poprzednich wypowiedzi, w których miał pretensje do dziennikarzy, że tworzą złą atmosferę wokół klubu.

 

"Ja nie mam problemu z krytyką, sam wielokrotnie byłem krytyczny w stosunku do drużyny po słabych meczach, bo kilka takich było. Natomiast nie zgadzam się, że atmosfera w drużynie jest katastrofalna. To nie jest dobre dla klubu i piłkarzy. Ja staram się budować tę atmosferę, natomiast dziennikarze piszą, że jest ona bardziej katastrofalna niż faktycznie ma to miejsce" - tłumaczył.

 

Mecz Lecha z Jagiellonią rozegrany zostanie w niedzielę o godz. 15.30. W pierwszej rundzie w Białymstoku padł remis 1:1.