Nie ma się co oszukiwać, Indonezja obok piłkarskiej potęgi nawet nie stała. Reprezentacja tego kraju nigdy nie grała na mistrzostwach świata, bez jej udziału odbyły sie dwa ostatnie czempionaty Azji, a w poważnych europejskich ligach nie występuje ani jeden Indonezyjczyk. Maulana jest tam uznawany za największą nadzieję. Choć ma dopiero 17 lat, zadebiutował już w seniorskiej reprezentacji, w 2017 roku znalazł się na liście 60 największych talentów świata, a zainteresowanie nim wyrażały takie zespoły, jak Benfica Lizbona, Getafe, Espanyol i Saint Etienne.

Dziś instagramowy profil cudownego dzieciaka obserwuje ponad 640 tysięcy osób, a gdy indonezyjskie media podały, że znalazł się w kręgu zainteresowań Lechii, profil klubu na Facebooku wzbogacił się o 10 tysięcy polubień. Mimo że Indonezja póki co z futbolem jest na bakier, ludzie w tym kraju naprawdę żyją piłką, na meczach stawiają się w liczbie często kilkudziesięciu tysięcy, a swego czasu furorę w internecie zrobiły zdjęcia setek łódek, których pasażerowie mieli płynąć na mecz. Biorąc to wszystko pod uwagę, Lechia może zrobić na Maulanie świetny interes. Klub z Gdańska będzie w Indonezji czymś bardziej znaczącym niż Bayern Monachium w Polsce po transferze Roberta Lewandowskiego.

Ale skoro 17-latkiem interesowały się znacznie lepsze kluby, czemu wybrał akurat Lechię? Według indonezyjskich mediów skusiła go perspektywa regularnych występów, jakie w Polsce mu obiecano. Media z Południowo-Wschodniej Azji piszą zresztą już o Maulanie jako o pełnoprawnym zawodniku polskiego klubu. Według nich 17-latek pojawi się w Gdańsku w niedzielę o godzinie 13:00 i podpisze kontrakt obowiązujący od 8 lipca 2018 roku, czyli od dnia następującego po jego 18. urodzinach.