PGNiG Superliga. Przybecki: Nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę

Piłka ręczna
PGNiG Superliga. Przybecki: Nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę
fot. Cyfrasport

W meczu na szczycie ekstraklasy piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce po raz drugi w tym sezonie pokonali Orlen Wisłę Płock, tym razem 36:30. "Nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę" – uważa trener Piotr Przybecki.

W październiku ubiegłego roku kielczanie wygrali w Płocku po wyrównanym i zaciętym pojedynku 31:30. Niedzielna konfrontacja w Hali Legionów również dostarczyła sporo emocji, a końcowy wynik jest trochę mylący, bo goście po 30 minutach prowadzili 18:17.

 

"Pierwsza połowa była bardzo dobra w naszym wykonaniu. Na początku drugiej części gry z rytmu wybiły nas liczne kary. Pomijając fakt czy były one słuszne, czy nie, ale trzeba zachować koncentrację w momencie gdy nam nie idzie. Tego zabrakło. Zwycięstwo VIVE na pewno zasłużone, ale nasza porażka jest za wysoka" – podkreślił Przybecki.

 

"Już pod koniec pierwszej połowy coś się zacięło w naszej grze. Później też nie graliśmy tak jak na początku. Kielce grały świetnie w defensywie, ich obrona 5:1 sprawiła nam sporo problemów. Mieliśmy swoje sytuacje, ale wszystkie plany popsuł nam swoimi świetnymi interwencjami Sławek Szmal" – dodał kołowy Wisły Maciej Gębala.

 

Zespół z Płocka w 27. minucie prowadził 18:15 i zanosiło się na niespodziankę. W tym momencie czerwoną kartkę za faul na Michale Jureckim otrzymał Valentin Ghionea i losy pojedynku się odwróciły.

 

"Nie wiem czy to był kluczowy moment tego spotkania, ale brak Valentina na pewno nam nie pomógł" – przyznał szkoleniowiec zespołu z Płocka.

 

Jeszcze w 43. minucie po bramce Lovro Mihica VIVE prowadziło tylko dwoma bramkami 25:23, jednak od tego momentu gospodarze włączyli wyższy bieg i wygrali po raz drugi w tym sezonie ze swoim odwiecznym rywalem.

 

"W pierwszej połowie popełniliśmy za dużo technicznych błędów, a przeciwnik zdobywał bramki z kontr. Po zmianie stron tych błędów było znacznie mniej, świetnie bronił Sławek Szmal i zasłużenie wygraliśmy. Potwierdziliśmy, że nasza forma idzie do góry" – analizował spotkanie Manuel Strlek.

 

Chorwacki skrzydłowy chwalił Deana Bombaca. Słoweński rozgrywający nie tylko umiejętnie kierował grą mistrzów Polski, ale zdobył też pięć efektownych bramek.

 

"Dean zagrał dzisiaj świetny mecz, na pewno nie po raz ostatni. To zawodnik o ogromnych możliwościach, a dzisiaj się o tym po raz kolejny przekonaliśmy" – komplementował grę rozgrywającego VIVE Strlek.

 

Trener Tałant Dujszebajew podkreślił, że niedzielny pojedynek był świetną promocją piłki ręcznej. "Zawsze mecze tych drużyn dostarczają sporo emocji, ale nie ma w tym nic dziwnego. Spotykają się przecież dwa najlepsze polskie zespoły. Cieszę się ze zwycięstwa, choć nie przyszło ono nam łatwo. Wisła sprawiła nam sporo kłopotów, zwłaszcza w pierwszej połowie. Ale mecz trwa 60 minut. W drugich 30 minutach wyeliminowaliśmy błędy, które popełniliśmy w początkowej fazie pojedynku i zasłużenie wygraliśmy" – posumował spotkanie trener VIVE.

 

Kielecki zespół odniósł 26. zwycięstwo w tym sezonie i pewnie zmierza po pierwszą lokatę na zakończenie fazy zasadniczej.

JK, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze