Stambuł nazywany jest miastem kotów - szacuje się, że na jego ulicach żyje ponad 125 tysięcy tych czworonogów. W 49. minucie meczu Ligi Mistrzów na murawie stadionu Besiktasu pojawił się jeden z nich. Kot spacerował sobie w okolicy narożnika boiska, sędzia Michael Oliver zmuszony był więc przerwać grę. Po niespełna minucie kot jednak z własnej woli opuścił murawę i przeskoczył przez bandę reklamową.

Po meczu angielski profil Bayernu przeprowadził na Twitterze głosowanie na najlepszego zawodnika spotkania. Wśród nominowanych znaleźli się: Thiago Alcantara, Sandro Wagner, Thomas Mueller i... właśnie rzeczony kot.

 

 

Stan na 14 marca, godzina 22:33: 61 proc. z 7110 głosujących zawodnikiem meczu wybrało sympatycznego kotka.

 

 
Lewandowski może czworonogowi jedynie pozazdrościć - przebywał na boisku 68 minut, ale nie był to jego najlepszy mecz w życiu. Bayern jednak jak najbardziej ma powody do świętowania. W pierwszym spotkaniu pokonał Besiktas 5:0, w rewanżu wygrał natomiast 3:1 i awansował do ćwierćfinału z imponującym wynikiem 8:1 w dwumeczu.