Zbigniew Raubo: Wszyscy chcą się bić, ale nikt nie chce boksować

Sporty walki
Zbigniew Raubo: Wszyscy chcą się bić, ale nikt nie chce boksować
fot. PAP

Zbigniew Raubo uważa, że pięściarstwo amatorskie w Polsce traci popularność. „Ludzie przestali się do tego garnąć. Wszyscy chcą się bić, ale nikt nie chce boksować” - stwierdził były bokser przy okazji rozgrywanego w Warszawie 35. turnieju im. Feliksa Stamma.

„Kiedyś te zawody to było wielkie sportowe wydarzenie i prawdzie bokserskie święto. Teraz, w związku z tym, że nie mamy w kraju tylu medalistów MŚ oraz igrzysk olimpijskich co przed laty, to kibice są mniej zainteresowani. Brak jest polskich pięściarzy, którzy mogliby przyciągnąć widzów” - powiedział dwukrotny zwycięzca turnieju im. Stamma (1981, 1982).

 

Raubo, który jako trener prowadził kadrę Polski m.in. na igrzyskach w Rio de Janeiro, uważa, że problemem boksu amatorskiego jest też konkurencja ze strony innych dyscyplin.

 

„Fala walk MMA (mieszane sztuki walki) zabiera część kibiców, bo tam się cały czas coś się dzieję. Na zawody na PGE Narodowym przyszło 50 tysięcy ludzi, a w sumie to było tylko takie widowisko artystyczne, taka fajna sielanka. Kilka jakiś walk i kilka znanych nazwisk” - powiedział doświadczony szkoleniowiec.

 

Wielokrotny mistrz Polski przyznał też, że coraz więcej młodych zawodników próbuje swoich sił właśnie w mieszanych sztukach walki.

 

„Znam kilku zawodników MMA i wiem, że oni naprawdę ciężko pracują i porządnie się przygotowują. To też jest sport. Trzeba mieć pojęcie o zapasach, boksie, kopnięciach. Każdemu wydaje się też, że w takim MMA będzie łatwiej, ale to złudzenie. Co do boksu to jest on szlachetną sztuką walki. Dziś jednak każdy idzie tam, gdzie będą go pokazywać. Wystarczy tylko zobaczyć, ile mamy transmisji walk w klatkach. To chcą oglądać kibice, tam chcą inwestować sponsorzy” - tłumaczył.

 

Raubo zaznaczył jednak, że spadek zainteresowania boksem amatorskim nie jest równoznaczny z obniżeniem rankingu turnieju im. Stamma, gdzie przed laty rywalizowali m.in. Lennox Lewis czy Andrzej Gołota.

 

„Przyjechało ponad 100 zawodników z 27 państw. Tylu ludzi nie stawia się przecież na jakiś byle jaki turniej. W ringu możemy oglądać wielu świetnych zawodników, w tym medalistów igrzysk olimpijskich i mistrzostw świata” - podkreślił Raubo. „Zjechałem cały świat i wiem, że ludzie przychodzą dopiero na finały. W Warszawie będzie podobnie. Hala się jeszcze zapełni” - zapewnił na koniec były bokser.

 

Walki finałowe turnieju im. Stamma odbędą się w piątek. Początek rywalizacji o godz. 11. Turniej odbywa się w Warszawie w hali OSiR Ochota, ul. Nowowiejska 37B.

kl, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze