Igor Marczak: To już twoja kolejna walka w Polsce. Jak podoba ci się w naszym kraju?

Davy Gallon: Jest ekstra! Uwielbiam walczyć w waszym kraju, ponieważ ludzie są sympatyczni, a organizacja jest na najwyższym poziomie. Zawsze mogę liczyć tu na godnych przeciwników i nie ukrywam, że Polska stała się moim drugim domem.

Co sądzisz o swoim rywalu Danielu Skibińskim?

Uważam, że jest on bardzo mocny w parterze, ale nie imponuje mi jego stójka. Na pewno jest bardzo niewygodnym rywalem, ponieważ cały czas narzuca na ciebie presję i dąży do obalenia, a kiedy już to zrobi, trzyma cię na ziemi. Muszę przyznać, że jest świetnym wojownikiem.

Wiesz, że "Skiba" trenował m.in. w American Top Team?

Ooo tak, słyszałem! Zupełnie mnie to nie obchodzi... Można trenować w Brazylii, można w USA, jednak na koniec człowiek jest tylko człowiekiem. Niech trenuje w Ameryce, ja zostanę przy swoim gymie we Francji, a i tak zrobię robotę.

Wygrałeś wiele pojedynków przez poddania. Jakie masz plany na tę walkę?

Mam zaplecze z judo, więc rzecz jasna dobrze czuję się w parterze, ale w tej walce będę chciał dłużej utrzymywać się na nogach. Mam mocne ciosy i kopnięcia i będę chciał dać mu posmakować moich pięści.

Jakie są twoje plany na przyszłość. Będziesz chciał walczyć w Polsce?

Oczywiście! To całe moje życie i chętnie spróbowałbym swoich sił także w KSW. Byłoby świetnie, gdyby zgłosiła się po mnie największa polska organizacja.

Cała rozmowa z Davym Gallonem w załączonym materiale wideo.