Chodziło o przekaz do Azji, głównie do Chin podczas prime time, jednego z dwóch hitów 30. kolejki (drugi hit to starcie dwóch Olympique - Marsylii i Lyonu). To miała być dobra reklama dla fancuskiej piłki klubowej na ogromnym rynku azjatyckim. I była.

Zarówno piłkarze PSG, jak i Nicei stanęli na wysokości zadania, tworząc ładne widowisko na Allianz Riviera. Paryżanie pokazali najlepszą formę z jesieni. Kylian Mbappe i Angel Di Maria wielokrotnie dali popis wysokich umiejętności technicznych i podzielili się bramkowym łupem.

Trochę w ich cieniu był Edinson Cavani, strzelec numer jeden w Ligue 1 (24 gole), który myślami może był już w Serie A lub La Liga, gdzie zamierza się przenieść po zakończeniu bieżącego sezonu. Oficjalnie nikt w stolicy Francji nie potwierdza kontaktów z Robertem Lewandowskim, ale jego nowy agent to persona grata nad Sekwaną ze względu na duży udział w transferze Neymara.

Trudno się jednak oprzeć spekulacjom, przecież media, szczególnie hiszpańskie, muszą regularnie przekazywać sensacyjne wiadomości - sprawdzone czy też nie. Wróćmy jednak do tematu. Ligue 1 jest w ogonie Big-5 (pięć czołowych lig europejskich) co do wysokości praw telewizyjnych, kasując rocznie zaledwie 42 miliony euro, podczas gdy liga angielska sprzedaje się za 1,6 miliarda euro, hiszpańska za 600 milionów euro, włoska za 185 milionów euro i niemiecka za 180 milionów euro.

Czas zmienić ten stan rzeczy. I taki mecz jak niedzielny Nicea - PSG ma dać początek głębokim przemianom. Trzeba również zmienić przyzwyczajenia. W Chinach, gdzie spotkanie zaczęło się o 21:00, na transmisję czekało około 700 milionów abonentów platform OTT, PPTV i Tencent.

Mecz był również transmitowany na żywo do Japonii, Tajlandii, Indonezji, Malezji, Hong Kongu oraz Singapuru. Więc za jednym zamachem można było pokazać w Azji, że nie tylko Anglicy i Hiszpanie umieją dobrze grać w piłkę.

"Chiny są naszym rynkiem priorytetowym, rok temu otworzliśmy w Pekinie nasze biuro, gdzie 4 sierpnia rozegrany zostanie mecz o Trofeum Mistrzów (zwycięzca ligi przeciwko zdobywcy Pucharu Francji). Zaprogramować mecz, w którym udział weźmie PSG, jest dla nas rzeczą istotną - nie tylko dla rynku chińskiego, ale również całego azjatyckiego" - mówi Didier Quillot, dyrektor generalny LFP.

Na razie pierwsze kroki zostały poczynione, mecz Nicea - PSG musiał się podobać, bo stał naprawdę na wysokim poziomie, mimo... południowej pory.