Jeżeli Juventus zostanie mistrzem Włoch, to ekipa Napoli będzie mogła mieć do siebie pretensje zwłaszcza o dwa mecze. Chodzi o porażkę z Romą oraz remis z Interem. "Stara Dama" na razie jest jednak tylko liderem, pewnego "scudetto" jeszcze nie ma. Co więcej w tej kolejce piłkarze z Turynu zaliczyli wpadkę i zremisowali ze Spal 0:0.

 

Zawodnicy z Neapolu mieli więc idealną szansę, by dogonić na dwa punkty największego rywala. Ich niedzielni przeciwnicy mieli za sobą dwie porażki z rzędu i wydawało się, że podrażnione Napoli wygra bez większych problemów.

 

Zarówno Zieliński jak i Milik zaczęli mecz na ławce, jednak ten pierwszy wszedł już w 20. minucie zmieniając kontuzjowanego Hamsika. Dominacja gospodarzy nie przyniosła efektu w postaci gola w pierwszych 45 minutach, na bramki musieliśmy poczekać, do drugiej połowy.

 

W 73. minucie Jose Callejon dośrodkował na głowę Raula Albiola, a ten wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Chwilę później Zieliński otrzymał żółtą kartkę. W 82. minucie na boisku pojawił się Milik. Wynik nie uległ już zmianie.

 

Napoli - Genoa 1:0 (0:0)

 

Bramka: Albiol 73'

 

Napoli: Reina - Hysaj, Albiol, Koulibaly, Rui - Allan, Jorginho, Hamsik (Zieliński 20') - Callejon (Rog 86'), Mertens (Milik 82'), Insignie

 

Genoa: Perin - Biraschi, Spolli, Zukanovic - Rosi (Rossi 78'), Lazovic (taarabt 61'), Bertolacci, Hiljemark, Laxalt - Pandev (Rigoni 67'), Galabinov

 

Żółte kartki: Zieliński, Laxalt, Rosi