- Może i mamy wielu napastników, ale to na razie kandydaci na następców naszego najlepszego piłkarza. Dlatego właśnie jestem ciekaw, jak poradzi sobie drużyna bez niego. Trener Nawałka ma też inne zmartwienia, choćby w obronie, czy pomocy, gdzie część piłkarzy albo nie gra w klubach, albo narzeka na kontuzje. Nie wiem, czy ktokolwiek z piłkarzy drugiego planu jest w stanie błysnąć na mundialu, jak Bartosz Kapustka na Euro. Proponuję też nie oczekiwać zbyt wiele po Tarasie Romanczuku. Wiemy, że jest wyróżniającym się piłkarzem w lidze, wiemy, że w bezpośrednim starciu był lepszy od Krzysztofa Mączyńskiego, ale nie wiemy, czy to reprezentacyjny wymiar – mówi były obrońca Legii.

Jóźwiak w rozmowie z Polsatsport.pl ocenił również niespodziewaną, ale bezdyskusyjną porażkę Legii z Wisłą Kraków.

 

- Byłem zażenowany. Nie grą, bo każdemu może zdarzyć się słabszy mecz. Będąc zawodnikiem nie tolerowałem braku poświęcenia. Legia to wielki klub, i z tym się zgodzę, ale nie jest to wielka drużyna. Pytanie, czy ci, którzy przyszli do Legii, mają odpowiednie umiejętności, by stworzyć wielką drużynę. Było mi przykro, siedząc w towarzystwie legionistów; Stefana Majewskiego, Stefana Białasa, Jana Karasia, Krzyśka Iwanickiego. Każdy z nas zgodnie stwierdził, że część piłkarzy przeszła obok meczu – kończy Jóźwiak.

 

Rozmowa z Markiem Jóźwiakiem w załączonym materiale wideo.