Kołtoń: Dlaczego Nawałka nie zrobi rewolucji?

Piłka nożna
Kołtoń: Dlaczego Nawałka nie zrobi rewolucji?
fot. CyfraSport

Sytuacja 12 z 29 kadrowiczów Adama Nawałki jest mniej lub bardziej trudna w klubach. A to grają, a to nie grają, a to grzeją ławę, a to wchodzą, ale nic nie notują. Jednak selekcjoner nie decyduje się na rewolucję. Odpowiedź na pytanie - dlaczego? - jest zaskakująco oczywista.

Adam Nawałka uznaje, że reprezentacja to DRUŻYNA. Pewien zespół ludzi, którzy funkcjonują w określonej rzeczywistości - przez dłuższy czas. To są relacje interpersonalne. To jest pewna dynamika grupy, nad którą panuje. To w końcu aspekt ściśle piłkarski - znajomość taktyki. A wiadomo, jakim "freak'iem" organizacji gry jest Nawałka.
 
Peszko i Jędrzejczyk ciągnięci za uszy, ale Nawałka jeszcze w nich wierzy...
 
Czy za ten brak rewolucji  w kadrze Nawałki zapłacimy na Mundialu? To jest możliwe. Jednak można odwrócić pytanie - a co by było, gdyby Nawałka dokonał rewolucji? Nagle w kadrze pozbył się 5-6 piłkarzy, którzy w klubach wegetują. Kim miałby ich zastąpić? A nawet jak by znalazł nowe twarze w większym wymiarze niż teraz, czy ci piłkarze wnieśliby coś w rywalizacji międzynarodowej, która jest niesłychanie wymagająca.
 
Klasyczny przykład ciągnięcia "za uszy", to Sławomir Peszko i Artur Jędrzejczyk. Owszem, obaj są pod kreską - wyraźnie pod kreską. Jednak obaj są częścią drużyny - na dobre i złe. Nie jest rzecz jasna przesądzone na 100 procent, że znajdą się w 23-osobowej kadrze na Mundial. Jednak Nawałka kolejny raz daje im szansę. Widziałem, jaki miał błysk w oku, gdy opowiadał o ich roli w Lozannie. Wierzy w charakter i fizyczność Jędrzejczyka, wierzy w ducha Peszki, którego określa mianem "piłkarza zadaniowego". W Lozannie - podczas styczniowego losowania Ligi Narodów - można było się łudzić, że Peszko, to wiosną strzeli kilka bramek i następne kilka dogra. A "Jędza" - po przezwyciężonych problemach ze zdrowiem - będzie ciągnął Legię. Tak się nie stało. Jednak Peszko i Jędrzejczyk zostali zaproszeni do Wrocławia, aby uczestniczyć w przedostatnim szlifie kadry. Ten ostatni szlif będzie już tuż przed turniejem. Z kadry, która znajdzie się w Arłamowie, skreślonych zostanie tylko 3-4 zawodników. Myślę, że Nawałka powoła 27 piłkarzy, aby później - 5 czerwca - ograniczyć ich liczbę do wymaganych przez FIFA 23-ech.
 
Frankowski, Romańczuk, Kownacki przed życiową, mundialową szansą!
 
To nie jest tak, że zupełnie nie ma świeżej krwi. Frankowski był już w listopadzie, podobnie jak Świerczok, a teraz pojawili się Romańczuk, Białkowski, Jaroszyński. Już jesienią nominacje dostali Kądzior i Kurzawa (ten pierwszy musiał opuścić zgrupowanie na Dolnym Śląsku z powodu kontuzji). Teraz jest jeszcze kapitan młodzieżówki, Kownacki.
 
Frankowski, Romańczuk, Kownacki mają wielką szansę, aby zameldować się w Soczi - w czerwcu. Sytuacja skrzydłowych jest dramatyczna, więc "Franek" stanął przed życiową szansą. Nic tylko błysnąć na tle Nigerii i Korei Południowej. Romańczuk to samo, jeśli chodzi o środek pola. Wiadomo, że pozycja Krychowiaka - mimo problemów w klubie - jest niepodważalna. Mączyński (30 meczów u Nawałki), Góralski (z 10 zgrupowań) to też piłkarze stale powoływani na pozycję "numer sześć". Jednak nie ma jak konkurencja. Podobnie rzecz ma się z Białkowskim, który broni na co dzień - w przeciwieństwie do Skorupskiego. Kownackiego selekcjoner określa mianem "piłkarza satelity". Takiego, który może obsadzić kilka pozycji - dzięki mobilności, dynamice i technice.
 
Nawałka pierwsze miesiące swojej kadencji poświęcił na nieustanne, często zaskakujące eksperymenty. Na przysłowiowego Rafała Kosznika... Jednak od czerwca 2014 roku - od meczu z Litwą - podąża drogą budowania grupy w oparciu o stałość, elitarność, wyjątkowość. W oparciu o zasadę, że "rannych żołnierzy się nie zostawia". Rzecz jasna Mundial będzie cezurą. Wiek piłkarzy i ich pozycja w klubach spowodują, że od jesieni 2018 roku kadra - czy z Nawałką, czy bez - zostanie przedefiniowana na nowo. 
 
Już kiedyś przeżyliśmy Łazarka, który miotał się od nazwiska do nazwiska
 
Piszę, czy z Nawałką, czy bez, ale tak naprawdę życzyłbym sobie, aby Nawałka kontynuował pracę. Że ma warsztat, charyzmę, wyczucie, przekonał niejednokrotnie. Za nim trzy etapy - eliminacje EURO, finały EURO i eliminacje Mundialu. Każdy na plus - na duży plus, po tym, czego doświadczyliśmy "za późnego" Beenhakkera, Smudy, czy Fornalika. Czwarty etap to Mundial w Rosji. Na razie niewiadoma. Jednak nawet mniejsze lub większe niepowodzenie nie przekreśli dorobku Nawałki. Selekcja - potrafi. Duch - potrafi. Taktyka - potrafi. Że jest trochę konserwatywny personalnie? Już swego czasu przeżyłem wesołego Łazarka, który potrafił zmienić i zwycięski skład. Miotanie się od nazwiska do nazwiska jeszcze żadnemu selekcjonerowi nie wyszło na dobre... 
 
Za Nawałką 43 mecze - aż 23 zwycięstwa, 14 remisów i 6 porażek. Z tych sześciu porażek tylko dwa razy w meczach o punkty - z Niemcami jesienią 2015 roku i z Danią jesienią 2017. A meczów o punkty było 25! Naprawdę pozycja w rankingu FIFA to nie jest przypadek. W 2014 roku - od pamiętnego staracia z Niemcami w Warszawie - zaczęliśmy marsz w górę. Że będzie trudniejszy czas? Gra każdej reprezentacji świata to sinusoida - raz w górę, a później w dół. Dotyczy to także tych najlepszych, jak Niemcy, czy Brazylia. W Niemczech imponuje mi jednak konsekwencja pracy z kadrą kolejnych selekcjonerów.I nie chodzi tylko o Joachima Loewa - to się zaczęło w erze Otto Nerza i Seppa Herbergera, a kontynuowali Helmut Schoen, Jupp Derwall,  Franz Beckenbauer, czy Berti Vogts. Po okresie zawirowań wrócili - za czasów Loewa - do polityki "stabilnej głowy".
Roman Kołtoń, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze