Marcin Feddek: Przede wszystkim cieszy to, że po ciężkiej kontuzji znowu w błyskawiczny sposób wróciłeś do treningów. Co prawda był to już drugi uraz, więc okres rehabilitacji musiał być odpowiednio dłuższy.

Arkadiusz Milik: Faktycznie ten okres trochę się wydłużył, ale i tak wróciłem szybko, więc jestem zadowolony i na pewno dobrze przygotowany. Mam też wielkie chęci do gry, bo na pewno trochę stęskniłem się za piłką. Szczególnie cieszy mnie fakt, że dostałem powołanie i mogę być z kolegami na zgrupowaniu i to w dodatku, gdy nie zdążyłem jeszcze złapać pełnego rytmu meczowego.

Trener Nawałka mówił na konferencji prasowej, że chce zobaczyć w jakiej jesteś formie fizycznej i psychicznej. Jak poszło?

Bardzo dobrze! Wszystko jest ok i idzie w dobrą stronę.

Czy jesteś w stanie w tym momencie powiedzieć, że twoje obie nogi są w takim samym stanie?

Wiadomo, że rehabilitacja jeśli chodzi o kolano jest bardzo długa i czasem trzeba powoli dokładać nowe bodźce, np. na mięsień czworogłowy lub jakiś inny mięsień. Ja jestem świadomy tego, że wracam już do rytmu meczowego, ale mój okres rekonwalescencji trwa nadal.

Jak w tym momencie czujesz się jeśli chodzi o czucie piłki i poszczególne elementy piłkarskiego rzemiosła?

Powiem tak... W okresie rehabilitacji, gdy zawodnik zaczyna czuć boisko, istnieje bardzo dużo wzlotów i upadków. Na pewno nie jestem teraz w najlepszej formie, w jakiej byłem w życiu. Nie jestem w stanie tego wytłumaczyć, ale czasami mam dzień, kiedy czuję się fantastycznie i piłka się mnie słucha, a czasami nic mi nie wychodzi. Potrzebna jest mi na pewno stabilizacja i złapanie rytmu meczowego.

Z reguły, gdy ktoś wraca po kontuzji, to podświadomie chroni poszkodowaną nogę. Z tobą jest tak samo?

Nie myślę o tym w ten sposób. Jestem dobrze przygotowany, zrobiłem testy, które musiałem zrobić i wszystko wskazuje na to, że to już koniec problemów.

 

Cała rozmowa z Arkadiuszem Milikiem w załączonym materiale wideo.