World Tour: Warszawa szykuje się do roli gospodarza

Siatkówka
World Tour: Warszawa szykuje się do roli gospodarza
fot. PAP

Monta Beach Volley Club w Warszawie szykuje się do roli gospodarza turnieju World Tour w siatkówce plażowej. Klub poinformował o tym na początku marca, ale szczegółów na razie nie podaje, ponieważ – jak dowiedziała się - prowadzi rozmowy z potencjalnymi partnerami.

Długo nie podawano wiadomości, które polskie miasto zorganizuje tegoroczną edycję turnieju WT, a w kalendarzu cyklu na stronie Międzynarodowej Federacji Piłki Siatkowej (FIVB) obok terminu 27 czerwca - 1 lipca widniał tylko napis "Polska".

- Najbardziej oczekiwana plażowa impreza 2018 roku odbędzie się w Warszawie, w naszym klubie! World Tour 2018 w Monta Beach Volley Club! Niepowtarzalna atmosfera i mega emocje gwarantowane - taka informacja ukazała się na początku marca na koncie Monty na Facebooku. Wówczas zapowiadano, że wkrótce podane zostaną szczegóły, których jak na razie jednak kibice się nie doczekali.

Stolica jako organizator wspomnianej imprezy widnieje już także w kalendarzu na stronie FIVB. Turniej w Warszawie ma w nim cztery gwiazdki w pięciostopniowej skali (im większa liczba gwiazdek, tym wyższa ranga). Żadnej informacji na temat gospodarza imprezy nie podał dotychczas na swojej stronie Polski Związek Piłki Siatkowej.

Jak dowiedziała się, organizatorzy prowadzą obecnie rozmowy z potencjalnymi partnerami i dlatego wstrzymują się z oficjalnym wypowiadaniem się na temat zawodów, które mają się odbyć nad Wisłą w pobliżu Mostu Łazienkowskiego.

Oficjalne otwarcie Monta Beach Volley Club w obecnej lokalizacji (wcześniej klub funkcjonował w innej części miasta) nastąpiło w czerwcu 2016 roku. Przed ubiegłorocznym sezonem i w jego trakcie na obiekcie trenowały siatkarki plażowe reprezentacji Polski. Klub gościł też m.in. mistrzostwa Polski juniorów, finały studenckich rozgrywek i turnieje dla dziennikarzy.

Trzy poprzednie edycje turnieju WT w Polsce odbyły się w Olsztynie. Według rzeczniczki prasowej tamtejszego magistratu Marty Bartoszewicz, po zrealizowaniu ich okazało się jednak, że liczba kibiców biorących udział w tym wydarzeniu nie była tak duża, jak spodziewali się na początku gospodarze.

- I to m.in. przyczyniło się do faktu, że w tym roku nie mamy w naszym budżecie środków na ten cel. Nie ukrywamy, że z pewnością nie pomogła nam pogoda, która sprawiła, że wiele osób rezygnowało z oglądania rozgrywek na trybunach - dodała.

Bartoszewicz zaznaczyła, że miasto angażuje się w różne wydarzenia, w tym sportowe, ale ze względu na ograniczone środki finansowe nie ma możliwości wspierania wszystkich inicjatyw. Dlatego za każdym razem weryfikuje, które z nich cieszą się największym zainteresowaniem mieszkańców i turystów. Z danych przekazanych PAP przez Urząd Miasta Olsztyna wynika, że podczas trzech kolejnych edycji turnieju WT centrum rekreacyjno-sportowe nad jeziorem Ukiel odwiedziło: 46,2 tys. osób, 41,1 tys. i 36,6 tys. Z budżetu miasta i MOSiR przeznaczono na ten cel, odpowiednio, 751 tys. zł, 1 mln zł i 766 tys. zł.

- Zaznaczam jednak, że nie mamy żadnych zarzutów co do jakości organizacji imprezy i wciąż jesteśmy w bardzo dobrych relacjach z władzami PZPS. Nie wykluczamy także, że w przyszłości turniej WT ponownie zagości w stolicy Warmii i Mazur - zastrzegła Bartoszewicz.

Zanim zawody WT trafiły do Olsztyna 10 razy odbyły się w Starych Jabłonkach, letniskowej wsi pod Ostródą. Zdaniem organizatora wczesnych edycji Tomasza Dowgiałły, cieszyły się one powodzeniem, ponieważ była to ogromna pasja wielu ludzi, którym zależało na tej imprezie. Jego zdaniem, widocznie w Olsztynie zabrakło takiego gospodarza imprezy.

Dowgiałło ocenił, że turniej po przeniesieniu do Olsztyna miał ogromny potencjał promocji tego miasta i mógł na stałe wpisać się w kalendarz, ale wymagało to budowania tej imprezy od początku, odpowiedniej atmosfery, całościowego pomysłu i konsekwencji w działaniu. Jak przyznał, żałuje, że tak się nie stało.

- Teraz trochę jakby na siłę ta impreza jest organizowana w Warszawie i też mam ogromne obawy co do jej dalszych losów. Boję się, że może zniknąć z kalendarza w Polsce. I to byłoby chyba najgorsze ze wszystkich możliwych rozwiązań - ocenił.

AŁ, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze