W pierwszej połowie zdecydowaną przewagę mieli Anglicy. Najbliżsi zdobycia gola byli w 5. minucie, gdy bramkarz Bartłomiej Drągowski obronił strzał z kilku metrów. Biało-czerwoni oddali dwa bardzo groźnie strzały z dystansu, ale do przerwy było 0:0.

W drugiej połowie Polacy prezentowali się o wiele lepiej, długimi okresami mieli inicjatywę. Od 77. min grali z przewagą jednego zawodnika. Jednak w końcówce ładnym strzałem głową pokonał bramkarza Keinan Davis.

- Mieliśmy nie dopuszczać przeciwnika w okolice naszego pola karnego. Wiedzieliśmy, że w zespole rywala jest dużo wysokich graczy, dobrze grających głową. To się udawało, oprócz sytuacji z początku meczu. Jednak dobrze rozpoczął nasz bramkarz. Potem Anglicy nie stwarzali sobie groźnych sytuacji, a my uwierzyliśmy, że można z nimi grać. Jednak przeciwko takim piłkarzom bardzo ciężko było stwarzać sobie sytuacje - powiedział po meczu trener Polaków Dariusz Gęsior.

Szkoleniowiec Anglików Keith Downing przyznał, że nie za często jego drużyna ma okazję grać przy tak licznej publiczności jak w czwartek: - Uważam, że remis, a nawet zwycięstwo Polski byłoby sprawiedliwe. Jednak to my strzeliliśmy bramkę - dodał.

W Turnieju Ośmiu Narodów (inna nazwa to U-20 Elite League) oprócz dwóch drużyn rywalizujących na stadionie w Bielsku-Białej biorą udział: Czechy, Holandia, Niemcy, Portugalia, Szwajcaria, Włochy. Podopieczni Gęsiora zgromadzili pięć punktów.

 

Polska U-20 - Anglia U-20 0:1 (0:0).

Bramka: 0:1 Keinan Davis (89-głową).

Żółte kartki - Polska U-20: Przemysław Mystkowski; Anglia U-20: Darnell Johnson, Marcus Edwards, Aaron Wan-Bissaka, Lloyd Kelly. Czerwona kartka za drugą żółtą - Anglia U-20: Aaron Wan-Bissaka (77).

Sędzia: Maurizio Mariani (Włochy). Widzów 13 745.