Czy dzisiejszy mecz będzie hitem czy jednak klapą? – pytają dziennikarze L’Equipe, zapowiadając spotkanie Novaka Djokovicia i Francuza Benoita Paire’a (około godziny 20:00 polskiego czasu). Obaj mieli w ostatnim czasie problemy. Serbowi dokuczał łokieć, ponoć już nie boli, ale zadra pozostała w głowie. Francuzowi doskwierały plecy. W Indian Wells w niewytłumaczalny sposób Novak Djokovic przegrał z japońskim kwalifikantem Taro Danielem, po meczu twierdząc, że czuł się tak jakby grał pierwszy mecz w tourze. Benoita Paire nie sprostał w Kalifornii Amerykaninowi (podobnie jak Daniel, z kwalifikacji) Mitchellowi Kruegerowi. Sprawa pleców Paire jest o tyle tajemnicza, że sam zainteresowany nie wie dlaczego czuje tak silny dyskomfort. W I rundzie Paire pokonał Niemca Mischę Zvereva 1:6, 6:1, 6:2.

Trudno napisać scenariusza spotkania Paire’a i Djokovicia. Pamiętając chociażby mecz Paire z Wimbledonu 2017 przeciwko Jerzemu Janowiczowi, gdy tenisiście z Awinionu wychodziło wszystko, to można mieć spore oczekiwania. Dzisiejsza L’Equipe poświęca miejsce (po raz kolejny!) podaniu Novaka Djokovicia. Dziś nazywa go serwisem majsterkowiczów….

Po 12. zwycięstwo z rzędu zagra dzisiaj Juan Martin Del Potro. Argentyńczyka zobaczymy w nocy polskiego czasu (nie przed 1:00) z Holendrem Robinem Haase, osobliwą postacią w tourze. Gdy podczas zeszłorocznego meczu z Rogerem Federerem w Toronto publiczność przy serwisie Holendra krzyczała: Roger, Roger! Robin z szelmowskim uśmiechem odparł: jestem Robin, Robin Haase. Holender lubi wdawać się w interakcję z kibicami, czym dał dowód również w US Open, podczas meczu deblowego, który rozgrywał, gdy zapraszał fanów na kort, ponieważ gra podwójna też jest warta oglądania. W końcu w każdym departamencie tenisowego rzemiosła może być ona bardziej widowiskowa od singla.

Piątkowe transmisje z Miami od godziny 16:00 w Polsacie Sport Extra, od 20:00 w Polsacie Sport News i od 22:30 w Polsacie Sport.