– Myślę, że pewnego dnia poznacie nazwiska moich współpracowników. Zgłosiłem swoje propozycje do federacji. Kolejny krok należy do PZPS, aby porozmawiać i dogadać się z tymi osobami. Dopóki nie będę w stu procentach pewien, że wszystko jest ustalone, nie podam tych nazwisk – powiedział nowy selekcjoner.

 

Już w styczniu – gdy nazwisko szkoleniowca reprezentacji nie było jeszcze znane – w mediach pojawiła się informacja, że jednym z członków sztabu zostanie Michał Mieszko Gogol. PZPS nie ogłosił tej informacji oficjalnie, przesłał jednak pismo w tej sprawie do Espadonu Szczecin, klubu w którym pracuje Gogol. 32-letni trener był jednym z kandydatów na stanowisko selekcjonera.

 

– Wszyscy dobrze wiedzą, że jestem w kontakcie z Mieszkiem Gogolem, więc nie ukrywam, że byłbym trochę zaskoczony, gdyby nie znalazł się on w moim sztabie – zdradził Heynen.

 

Na giełdzie kandydatów mocno stoi również kandydatura trenera złotych juniorów, 35-letniego Sebastiana Pawlika. Tym bardziej, że stery reprezentacji juniorów przejął ostatnio Mariusz Sordyl, a jego asystentem został Michał Bąkiewicz. Maciej Zendeł – najbliższy współpracownik Pawlika i współtwórca sukcesów młodych siatkarzy, jest z kolei przymierzany do prowadzenia reprezentacji kadetów.

 

Jak będzie przebiegała procedura wyboru asystenta selekcjonera drużyny narodowej?

 

– Dogadałem się ze związkiem, że podam im nazwiska kandydatów i swoje pomysły, natomiast to federacja podpisuje kontrakty. Podpisywanie umów nie należy do moich obowiązków. Mam wiele ciekawych pomysłów, ale wiele zależy od PZPS. Oczekuję, że nie będzie przy tym żadnych problemów – zaznaczył belgijski szkoleniowiec.

 

Wypowiedź Vitala Heynena oraz dyskusja w magazynie siatkarskim #7strefa w załączonym materiale wideo.