Warzycha: Nigeryjczycy zagrali bardziej agresywnie

Piłka nożna
Warzycha: Nigeryjczycy zagrali bardziej agresywnie
fot. Cyfrasport

Nigeryjscy piłkarze zagrali w piątek we Wrocławiu bardziej agresywnie od Polaków – uważa były reprezentant kraju Robert Warzycha. "Na początku meczu byliśmy tym chyba zdziwieni" – powiedział mieszkający w USA były zawodnik i trener Górnika Zabrze.

Biało-czerwoni przegrali we Wrocławiu towarzyski pojedynek z Nigerią 0:1.

 

"Ale też trudno, żeby w reprezentacji Polski grać na pół gwizdka. Chcieliśmy, ale rywale zagrali bardziej agresywnie. Byli po prostu troszkę szybsi od nas. Słowa podziwu należą się Jackowi Góralskiemu, bo przecież ten chłopak został mocno sponiewierany" – ocenił były gracz m.in. angielskiego Evertonu.

 

Podkreślił, że Polakom podczas MŚ w Rosji będzie się grało jeszcze trudniej niż w piątek.

 

"Nie wystąpimy przed własną publicznością, w domu, tylko na wyjeździe. I będzie trudniej. Nigeria jest jedną z najlepszych afrykańskich drużyn. Senegal też ma bardzo dobrych zawodników, choć nie wiem, czy jest tak poukładany taktycznie" – dodał

 

W jego opinii najjaśniejszym punktem polskiego zespołu był w piątek pomocnik zabrzan Rafał Kurzawa.

 

"Kiedy pracowałem w Górniku, Rafał chciał odejść z klubu, iść do niższej ligi. Nie pozwoliłem na to, przekonałem go do pozostania. Jest bardzo dobrym piłkarzem, musiał tylko dostać szansę, ja mu zacząłem ją dawać" – wspomniał Warzycha.

 

Zaznaczył, że Kurzawa jest najlepszym egzekutorem rzutów rożnych i wolnych.

 

"Daje im energię, każde jego podanie może przynieść bramkę. Wystarczy popatrzeć, ile ma asyst w Górniku. Myślę, że przekonał do siebie trenera Nawałkę i potwierdził swoją przydatność" - powiedział.

 

Zdaniem Warzychy współczesna technologia pozwala przejrzeć "na wylot" każdego z piłkarzy i trudno jest w meczach towarzyskich coś ukryć.

 

"Każdy może zostać drobiazgowo rozpracowany przez rywali, trudno coś nowego pokazać. Ale warto spróbować czegoś innego, np. gry trzema obrońcami. Też to stosowałem w Zabrzu. Podstawą jest postarać się, by przejąć piłkę jak najszybciej, a nie czekać, co zrobi przeciwnik. Bo wtedy gra się pięcioma obrońcami, a nie trzema" - tłumaczył.

 

Uważa on, że selekcjoner biało-czerwonych ma już w głowie poukładaną kadrę na mundial.

 

"Przecież czasu do turnieju zostało naprawdę niewiele, za chwilę będzie maj i ostatnie zgrupowanie. Adam Nawałka ma plan, ale musi się liczyć - jak każdy selekcjoner – z jakąś kontuzją w kadrze, która będzie wymagała zastąpienia danego zawodnika. Stąd te sprawdziany, by zobaczyć, jak piłkarze zachowają się w zespole narodowym. Bo w nim gra się inaczej niż a w klubie, inna jest też odpowiedzialność" – podsumował 47-krotny reprezentant Polski.

 

Warzycha po zakończeniu pracy w Zabrzu wrócił do USA, gdzie pracuje z młodzieżą w klubie Blast FC Columbus. "Zawsze chętnie wracam do Polski, mam tam rodzinę. Jednak nie zrobiłem licencji UEFA Pro, przyjechałem do USA i trudno byłoby ją teraz stąd uzyskać" – zauważył.

JK, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze