Tomasz Hajto: Każdy widzi, że Kurzawie brakuje szybkości, ale on ma w sobie tyle jakości, że o podania do Roberta Lewandowskiego i Arkadiusza Milika nie musimy się już martwić. Widziałem wiele jego meczów, to jest chłopak o idealnie wyprofilowanej wewnętrznej części stopy. Potrafi dograć w tempo, ma pomysł na to podanie, a w meczu z Nigerią bił stałe fragmenty jak na PlayStation. Nie wiem czy pamiętacie, był taki moment, że mieliśmy sześć rzutów rożnych z rzędu. On za każdym razem dośrodkowywał dosłownie w to samo miejsce. Identycznie podbiegał do piłki, identycznie się ustawiał do dośrodkowania i identycznie dokładał stopę do futbolówki. Uważam, że takiego zawodnika nie mieliśmy w reprezentacji naprawdę długo.

Roman Kołtoń: Polubiłeś tego chłopaka, co?

Nie o to chodzi. Gdy Górnik Zabrze spadał z Ekstraklasy, Kurzawa nie był nawet członkiem pierwszego składu. Dziś jest w reprezentacji Polski. Jakie życie piłkarza jest przewrotne. Damian Kądzior, który debiutował u mnie w Jagiellonii Białystok, a potem pałętał się gdzieś po Motorach Lublin i Wigrach Suwałki, dziś też jest powoływany do kadry. W wieku 20 lat wielu go skreśliło. Na sukces tych dwóch młodych chłopaków składa się sporo czynników - m.in. zaufanie trenera, dobra atmosfera w zespole, częste występy, które dodały im pewności siebie. Jak widać, nie każdy utalentowany piłkarz może na to wszystko liczyć już na początku swojej przygody z piłką.

Cały wywód Tomasza Hajty w załączonym materiale wideo.