Legendarny pub u stóp Planicy. Gdzie kibice bawią się ze skoczkami i legendami?

Inne
Legendarny pub u stóp Planicy. Gdzie kibice bawią się ze skoczkami i legendami?
fot. PAP
Kamil Stoch nie mógł uczestniczyć w zabawie z soboty na niedzielę, bowiem rano czekał go finał Pucharu Świata.

Wszyscy kibice skoków narciarskich wiedzą, że najlepsza atmosfera podczas trudnego sezonu Pucharu Świata panuje na jego zakończenie w Planicy. Z zawodników schodzi już napięcie, zaś spokojni na co dzień Słoweńcy budzą się i pod Letalnicą tworzą prawdziwą ścianę słoweńskich flag. Przyjezdni czują się między nimi jak u siebie, a po zakończeniu zawodów kibice bawią się razem z zawodnikami w obrośniętym legendą miejscu położonym kilka kilometrów od skoczni!

Według słoweńskich tradycji powinnością niemal każdego mieszkańca powinno być pewnego dnia zdobycie najwyższego szczytu kraju, a więc efektownego Triglavu (2 864 m). U podnóży najwyższego pasma górskiego w tym niewielkim kraju każdego roku w ostatnich dniach marca rozgrywa się prawdziwe sportowe święto, a więc ostatni weekend Pucharu Świata w skokach narciarskich.

W tym roku ostatnie zawody były tylko formalnością w kontekście Kryształowej Kuli, którą jeszcze przed wizytą w Słowenii zapewnił sobie Kamil Stoch. To jednak nie przeszkodziło tłumnie zgromadzonym kibicom oraz zawodnikom w stworzeniu atmosfery święta narodowego. Na co dzień niewielkie uliczki malowniczych okolic legendarnej Letalnicy zapełniły się kibicami, trąbkami i chóralnymi śpiewami "od rana do wieczora". A konkretnie jedno miejsce...

Analogicznie do zdobycia Triglavu coroczną powinnością i prawdziwą mekką wielu kibiców oraz zawodników jest wizyta w obrośniętym już legendą pubie Vopa w Kranjskiej Gorze po zakończeniu rywalizacji. Zapytani miejscowi taksówkarze są pewni, że w promieniu kilku kilometrów nie da się znaleźć lepszego (żadnego?) miejsca, by celebrować konkursy i zakończenie sezonu - naturalnie więc wszyscy zmierzają w stronę rozświetlonej nocną porą knajpy. Pod charakterystycznym logiem nietoperza rozciągają się niezwykle długie kolejki, a wnętrze skupia zarówno fanów, jak i zawodników oraz osoby z nimi związane. Ci, którzy zbyt cenią swoją przestrzeń osobistą nie mają tu czego szukać: na kilkudziesięciu metrach kwadratowych panuje gigantyczny tłok. To oczywiście tylko skraca odległość między gwiazdami ekranu telewizyjnego, a ludźmi, którzy za kilka godzin będą ich wspierać spod skoczni.

W niedzielnych zawodach wystąpić ma wyłącznie czołowa trzydziestka Pucharu Świata, którą kolejnego dnia już od godzin porannych czeka ostra rywalizacja na skoczni, jednak reszta stawki ma już wolne i z niego korzysta. Czołówka stroni od zabawy, jednak w tym niecodziennym miejscu można trafić także na legendy skoków narciarskich lub drugie połówki zawodników. Jeśli już uda się minąć bezwzględnych ochroniarzy, niezwykle rygorystycznie pilnujących liczby osób za swoimi plecami można spytać o wczorajszy, nieudany występ reprezentanta Austrii Manuela Fettnera lub trafić na byłego rekordzistę świata w długości skoku - Andreasa Goldbergera w charakterystycznej czapce "Red Bulla", który akurat wznosi toast.

Dostać się do środka jest niezwykle trudno, kibice muszą więc uzbroić się w cierpliwość. Nocne życie wokół Planicy jednak żyje i ma się świetnie przynajmniej raz w roku. Kiedyś głośno było o mocno zakrapianych imprezach skoczków ze względu na Janne Ahonena, który w 2005 roku się zapomniał i w nocy z soboty na niedzielę przesadził z zabawą. Rano musiał stanąć na belce i oddał skok… na rekordowe wówczas 240 metrów, jednak nie udało mu się ustać. Całą historię opisał cztery lata później w swojej biografii "Konigsadler".

W tym roku na zakończenie Pucharu Świata Kamil Stoch wygrał dwa konkursy indywidualne pieczętując zdobycie drugiej Kryształowej Kuli w karierze, jednak w rywalizacji drużynowej Biało-Czerwoni wypadli poza podium ku uciesze miejscowych fanów. W sobotę przegraliśmy ze Słowenią, zaś bezkonkurencyjni okazali się Norwegowie.

Hubert Chmielewski, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze