Żewłakow: Boję się, że w Legii niedługo będzie tylko trzech Polaków

Piłka nożna

Boję się, że za rok lub półtora w pierwszym składzie Legii może grać tylko trzech Polaków: Jarosław Niezgoda, Sebastian Szymański i prawdopodobnie Radosław Majecki, który wróci ze Stali Mielec... - przyznał w Cafe Futbol Michał Żewłakow, były dyrektor sportowy Legii Warszawa.

Michał Żewłakow: Wiele razy dyskutowano o tym, dlaczego w Legii gra tak mało wychowanków. Bo każdy chyba marzy o drużynie, która młodymi chłopcami gra o najwyższe cele. Tak naprawdę młodość ma swoje wady. W takich klubach, jak Lech Poznań i Legia, nie ma czasu, żeby tylko ogrywać młodych, bo prędzej czy później kibice i tak będą się domagali sukcesów w postaci mistrzostwa Polski czy awansu do europejskich pucharów.

 

Bożydar Iwanow: Ale w Legii było przecież takie pokolenie - był Ariel Borysiuk, był Dominik Furman, był Rafał Wolski. Jan Urban nie bał się wprowadzać młodych.

 

Ale z drugiej strony jak cofniemy się o pięć lat i spojrzymy na gablotę z pucharami Legii i Lecha, to też będzie widać różnicę. Ciężko znaleźć idealny środek, bo Lech na pewno jest dumny z tego, że tak wielu piłkarzy wychowanych w jego akademii wchodzi do pierwszego składu, gra w reprezentacji, wyjeżdża, a klub zarabia. Ale nie jest to wcale takie proste.

 

Jak oceniasz zimowe transfery Legii?

 

Ciężko mi się odnieść, tym bardziej że było to pierwsze okno transferowe po moim odejściu... Legia sprowadziła siedmiu piłkarzy, którzy mieli od razu wejść do pierwszego składu. Wkomponowanie ich do jedenastki jest jednak niezmiernie ciężkie. Tym bardziej że tam nie było żadnego Polaka. Z drugiej strony przychodzi trener, który ma wyznaczony cel i musi go zrealizować. Sprowadza sobie więc takie narzędzia, które w jakiś sposób dają mu gwarancję. Ogólnie rzecz biorąc najbardziej z tych transferów podoba mi się William Remy, który już w pierwszym meczu pokazał, że nieprzypadkowo występował w lidze francuskiej. Wniósł jakość, trzyma poziom i w moim odczuciu jest to najlepszy transfer Legii.

 

Nie doskwiera ci to, że ostatnimi czasy Legia pozbyła się tylu piłkarzy?

 

Nie mam już na to wpływu. Tylko zawodnicy swoją grą mogą przekonać do siebie trenera. Boje się tylko tego, że za rok lub półtora w pierwszym składzie Legii może grać zaledwie trzech Polaków: Jarosław Niezgoda, Sebastian Szymański i prawdopodobnie Radosław Majecki, który wróci ze Stali Mielec. Tej polskości w warszawskiej drużynie naprawdę może być coraz mniej...

 

Wywód Michała Żewłakowa w załączonym materiale wideo.

RH, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze