Kielecka drużyna, która w pierwszym meczu rozbiła rezerwy Rhein-Neckar Loewen (41:17), tym razem zmierzy się z pierwszym zespołem popularnych „Lwów”. Choć losy awansu do ćwierćfinału są już praktycznie przesądzone, to podopieczni Tałanta Dujszebajewa traktują niedzielną konfrontację bardzo prestiżowo.

 

„To jest mecz Ligi Mistrzów, a my mamy mentalność zwycięzcy. Odkąd pracuję w tym klubie, to nigdy nie przystępowaliśmy do spotkania, aby przegrać jak najmniejszą różnicą bramek. Gramy z dwukrotnym mistrzem Niemiec i aktualnym liderem Bundesligi. Jedziemy z nastawieniem rozegrania dobrego meczu, chcemy po raz drugi wygrać z drużyną z Mannheim” – zapewnił Strząbała.

 

Szkoleniowiec nie ukrywa jednak, że jego drużynę czeka w świąteczną niedzielę trudne zadanie. „Rywale zagrają przed swoją publicznością. Na pewno będzie pełna hala ludzi. Niemcy mają coś do udowodnienia. Rzucą pewnie wszystkie siły, aby pokazać, że są od nas lepsi. Ale jesteśmy na to gotowi. W tym roku prezentujemy dobrą dyspozycję i chcemy to potwierdzić w tym pojedynku” – zaznaczył asystent Tałanta Dujszebajewa.

 

„Kiedy w niedzielę wyjdziemy na parkiet rezultat pierwszego meczu nie będzie miał żadnego znaczenia. Chcemy pokazać, że możemy wygrać także z pierwszym zespołem „Lwów”. Nie będziemy kalkulować, walczymy o zwycięstwo” – potwierdził słowa szkoleniowca prawoskrzydłowy VIVE Darko Djukic. Serbski szczypiornista dodał, że największe niebezpieczeństwo kieleckiej drużynie grozi ze strony Andy Schmida.

 

„Mistrzowie Niemiec praktycznie na każdej pozycji mają światowej klasy zawodników, ale szwajcarski rozgrywający jest mózgiem tej drużyny. Kieruje grą tego zespołu i musimy zwrócić na niego szczególną uwagę” – podkreślił Serb. Dodał, że przed rewanżowym spotkaniem w drużynie panują bardzo bojowe nastroje.

 

„Musimy zagrać tak samo konsekwentnie jak w pierwszym spotkaniu. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że wtedy naprzeciwko nas stanęli młodzi zawodnicy, a teraz zmierzymy się z gwiazdami mistrza Niemiec. Ale nasze nastawienie się nie zmienia. W tym roku jeszcze nie przegraliśmy spotkania, chcemy dalej kontynuować tę passę” – zapowiedział Djukic.

 

Niedzielny pojedynek w Mannheim rozpocznie się o godz. 19. W ćwierćfinale Ligi Mistrzów na zwycięzcę tego dwumeczu czeka francuskie Paris Saint-Germain.