Po niedzielnej porażce w Warszawie z miejscowym ONICO Resovia spadła na siódme miejsce w tabeli. Do wyprzedzającego ją Indykpolu AZS Olsztyn traci punkt.

 

"Sytuacja nie jest łatwa, bo wydaje mi się, że osiem drużyn ma realne szanse, by znaleźć się w +szóstce+. Wiele drużyn jest blisko siebie, dzieli je niewielka różnica punktów. To dobrze, ale niekoniecznie dla kibiców danego klubu. Zwłaszcza dla fanów zespołu, którzy przyzwyczaili się do tego, że ich ulubieńcy są na topie, to zupełnie nowa sytuacja" - przyznał Schoeps.

 

Poprzedni sezon był pierwszym od rozgrywek 2007/08, gdy rzeszowian zabrakło na podium mistrzostw kraju. Teraz oznaczało to brak prawa do występów w Lidze Mistrzów. Latem z drużyny odeszło kilku zawodników odgrywających ważną rolę w zespole, a wśród następców brakuje kogoś, kto sprawdziłby się jako lider. W tym sezonie też ekipie z Podkarpacia nie wiedzie się najlepiej - poza tym, że w ligowej tabeli jest poza czołową szóstką, to nie zakwalifikowała się także do turnieju finałowego Pucharu Polski.

 

"To jest sport. Nikt nie może być zawsze na szczycie. Musi przyjść czas, kiedy będą lepsze i gorsze momenty. Na pewno nie gramy tak równo jak zespoły ze ścisłej czołówki. Zdarzają nam się duże wahania formy. Było zwycięstwo nad Zaksą, ale i trochę bolesnych porażek w tym sezonie. Wydaje mi się, że właśnie dlatego obecnie musimy walczyć mocno o to, by znaleźć się w ogóle w play off" - podsumował Niemiec.

 

Do zakończenia rywalizacji w fazie zasadniczej podopieczni trenera Andrzeja Kowala mają do rozegrania trzy spotkania.

 

"Nie pozostaje nam nic innego jak pracować nad tym. Zostały nam trzy mecze. Nie liczyłem dokładnie punktów, ale wydaje mi się, że wciąż mamy dużą szansę na play off. Musimy się teraz skupić na każdym meczu i na każdym punkcie. Zrobić wszystko, by zachować stabilność gry, co czasem jest trudne" - podkreślił atakujący Resovii.

 

On i jego koledzy w piątek podejmą 10. w tabeli GKS Katowice. Następnie czeka ich wyjazdowy pojedynek z 12. w stawce MKS Będzin, a na koniec tego etapu rywalizacji w lidze zagrają u siebie z 13. Espadonem Szczecin.

 

"To nie są najsłabsze zespoły w lidze ani najlepsze. Mam nadzieję, że w meczach z nimi będziemy w stanie lepiej pokazać, jak potrafimy grać. Bo generalnie w tym sezonie naszą największą bolączką jest to, że podczas spotkań nie potrafimy pokazać tego, co prezentujemy na treningach. To frustrujące dla nas, dla sztabu szkoleniowego, ale i dla kibiców nie jest to łatwe" - zaznaczył kapitan rzeszowian.

 

W tym sezonie - w porównaniu z kilkoma poprzednimi - w Resovii jest więcej młodych zawodników, którzy dopiero ogrywają się w ekstraklasie. Zdaniem Schoepsa nie jest to jednak wyjaśnienie wspomnianych wyżej kłopotów z zaprezentowaniem pełni możliwości podczas meczów.

 

"Jeśli chcesz być naprawdę dobrym siatkarzem, to musisz ustabilizować swój poziom. Każdy zawodnik - niezależnie od wieku - musi znaleźć na to swój własny sposób. Nie jesteśmy jednym z najstarszych zespołów, ale wydaje mi się, że stanowimy dobry miks starszych i młodszych graczy. Musimy po prostu znaleźć taki sposób myślenia, by być nieco bardziej zrelaksowanymi, bo nakładamy sami na siebie dużą presję. Myślimy o klubie i kibicach. Mamy w głowie to, że Resovia przez wiele lat była na topie. Musimy znaleźć sposób, by sobie poradzić z presją" - ocenił.

 

W ostatnich tygodniach problemy zdrowotne dotknęły blokujących zespołu z Podkarpacia - Bartłomieja Lemańskiego i Marcina Możdżonka. Resovia w ramach tzw. transferu medycznego pozyskała na początku marca występującego na tej pozycji 20-letniego Francuza Barthelemy'ego Chinenyeze'a. Inny gracz Resovii występujący na środku Łukasz Perłowski powiedział PAP, że zarówno Lemański, jak i Możdżonek w tym sezonie już nie wystąpią.

 

"Nie znam dokładnie diagnozy lekarskiej kolegów, ale Marcin miał ostatnio zabieg, więc najpierw czeka go rekonwalescencja, a potem powolny powrót do gry. Trzeba będzie sprawdzać stan zdrowia jego i Bartka każdego tygodnia. Takie problemy mogą się zdarzyć w każdym momencie, nam przytrafiły się teraz. Jesteśmy skupieni na grupie, którą dysponujemy w tym momencie. Te kłopoty konsolidują resztę zawodników. Wiemy, że to trudna sytuacja, ale musimy trenować razem, pracować razem, a potem grać razem i próbować uporać się z tą sytuacją. Wszyscy gracze i cały sztab, bo nikt nie wygrywa sam i nikt sam nie przegrywa" - spuentował niemiecki siatkarz.