Sezon zasadniczy powoli dobiega końca, a sytuacja w tabeli powoli się krystalizuje. Jeśli nie wydarzy się trzęsienie ziemi, to siatkarze z Gdańska znajdą się w najlepszej szóstce i powalczą o najwyższe laury. Podopieczni Andrei Anastasiego po raz ostatni przegrali na początku stycznia z PGE Skrą Bełchatów. Czy istnieją więc przesłanki, że w czwartek powstrzyma ich Cerrad Czarni Radom? Wygrana Trefla byłaby dwunastą z rzędu, co oznaczałoby wyrównanie klubowego rekordu.

 

- Muszę przyznać, że tych zwycięstw nie liczę – są one efektem tego, nad czym pracujemy. Oczywiście wychodzimy na boisko po to, by wygrywać w każdym spotkaniu i bardzo się cieszę, że tak też ostatnio się dzieje, ale musimy mieć tę świadomość, że oczywiście – możemy zwyciężyć przeciwko każdej drużynie, ale jednocześnie możemy też przegrać wszystkie spotkania - powiedział Anastasi.

 

Goście walczą o najlepszą ósemkę i jak na razie plasują się właśnie na ósmej pozycji. Punkt przewagi nad Cuprum Lubin może jednak w każdej chwili zmienić się w stratę, stąd też mecz w Ergo Arenie będzie niezwykle ważny. Na wyjazdach radomianom wiedzie się jednak ostatnio przeciętnie, by nie powiedzieć słabo. Trzy ostatnie spotkania to porażki, choć rywale byli mocni (PGE Skra Bełchatów, Jastrzębski Węgiel, Indykpol AZS Olsztyn). Trefl Gdańsk do łatwych przystawek też jednak nie należy...

 

Spotkanie w Gdańsku będzie też historyczne, gdyż podczas jego trwania na trybunach hali zostanie przekroczona granica trzech milionów widzów! - Dokładnie tyle osób zgromadziło się już bowiem w jednym z najnowocześniejszych obiektów w Polsce podczas 1113 imprez, zorganizowanych w blisko siedem i pół roku od otwarcia hali - czytamy na oficjalnej stronie klubu.

 

Transmisja meczu Trefl Gdańsk - Cerrad Czarni Radom od 18.00 w Polsacie Sport!