NHL: W bramce Blackhawks zagrał... księgowy

Inne
NHL: W bramce Blackhawks zagrał... księgowy

Hokeiści Washington Capitals i Toronto Maple Leafs zapewnili sobie awans do fazy play off, choć nie rozegrali w czwartek meczu w NHL. Debiut w lidze zaliczył tego dnia 36-letni awaryjny bramkarz Chicago Blackhawks Scott Foster, który na co dzień jest... księgowym.

Korzystny układ innych spotkań dał przepustkę do play off zawodnikom Capitals i Maple Leafs. Wcześniej pewni awansu do drugiej części rywalizacji w tym sezonie byli już gracze: Nashville Predators, Winnipeg Jets, Tampa Bay Lightning, Boston Bruins i Vegas Golden Knights.

 

Niezapomniany wieczór przeżył w czwartek Foster. Kilkanaście razy był w tym sezonie na meczach "Czarnych Jastrzębi" jako awaryjny golkiper, ale nigdy wcześniej nie miał okazji wystąpić w NHL. Gdy był w drodze do hali United Center w Chicago dowiedział się, że ma usiąść na ławce rezerwowych podczas spotkania z Jets, ponieważ na rozgrzewce urazu doznał podstawowy bramkarz Anton Forsberg. Największą niespodziankę przeżył jednak w 46. minucie, gdy okazało się, że stojący między słupkami w ekipie gospodarzy Colin Delia uszkodził nogę i musiał opuścić lodowisko.

 

"Usłyszałem nic poza zakładaj kask. Na co dzień jestem księgowym, więc kilka godzin wcześniej siedziałem przy komputerze za biurkiem, a teraz stoję przed wami po rozegraniu 14,5 minuty w NHL" - ekscytował się w rozmowie z dziennikarzami Foster, który w latach 2002-2006 zaliczył 55 meczów w występującej w niższej klasie rozgrywkowej drużynie Western Michigan.

 

Gdy wszedł do gry na tablicy wyników widniało 6:2 dla Blackhawks i wynik nie zmienił się do końca spotkania. Po każdej z siedmiu udanych interwencji kibice dopingowali go coraz głośniej, a później zaczęli skandować jego nazwisko.

 

Delia również tego dnia po raz pierwszy w karierze wystąpił w meczu NHL. Wcześniej - począwszy od sezonu 1943/1944 - dwukrotnie zdarzyło się w tych rozgrywkach, by dwóch bramkarzy jednego zespołu zadebiutowało w tym samym spotkaniu.

 

Drużyna z Chicago po raz drugi w ostatnich latach musiała skorzystać z pomocy awaryjnego golkipera. Poprzednio "uratował" ją 3 grudnia 2016 roku Eric Semborski w meczu z Philadelphia Flyers. W całej lidze zaś poprzednio taka sytuacja miała miejsce 31 grudnia 2016 - zajmujący się na co dzień sprzętem w Carolina Hurricanes Jorge Alves wystąpił w tej ekipie w pojedynku z Tampa Bay Lightning.

 

W czwartek obrońca Blackhawks Brent Seabrook zaliczył z kolei 1000. mecz w NHL.

 

Ciekawym wyczynem pochwalić się może Derrick Pouliot z Vancouver Canucks. W wygranym u siebie 2:1 spotkaniu z Edmonton Oilers zaliczył decydujące o zwycięstwie trafienie. 24-letni Kanadyjczyk, który w przeszłości bronił barw Pittsburgh Penguins, zdobył swojego piątego gola w NHL. Każdy z nich przesądzał o triumfie jego drużyny. Żaden inny hokeista w tej lidze nie miał takiej passy.

jk, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze