W poprzednią środę niespełna 37-letni snajper rozstał się ze swoim dotychczasowym klubem Manchesterem United. Już dzień później po rozwiązaniu kontraktu z angielskim gigantem, "Ibra" został graczem Los Angeles Galaxy. Decydując się na taki ruch były kapitan reprezentacji Szwecji zrezygnował z wielkich pieniędzy, bowiem w klubie z Kalifornii będzie inkasował, aż o 95 procent mniej niż w ekipie "Czerwonych Diabłów".

 

Tygodniówka 116-krotnego reprezentanta "Trzech Koron" na Old Trafford wynosiła 350 tysięcy funtów tygodniowo. Z kolei w klubie z Major League Soccer zarobi zaledwie 16 tysięcy funtów tygodniowo. Tym krokiem tylko udowodnił, że pieniądze nie są dla niego najważniejsze. Rodzina oraz sam piłkarz od dawna chcieli zamieszkać w Stanach Zjednoczonych. Teraz rozpoczynają kolejny etap w życiu przenosząc się do Kalifornii.

 

W środku nocy utytułowanego Szweda przywitały setki zakochanych w nim fanów. Rosły napastnik chętnie robił sobie zdjęcia z kibicami oraz rozdawał autografy.

 

Wszyscy związani z LA Galaxy liczą, że "Ibra" zadebiutuje już w najbliższym meczu. Odbędzie się on już w tę sobotę, więc debiut Ibrahimovicia wydaje się być mało prawdopodobny, lecz nie jest to niemożliwe. "The Gals" zmierzą się w derbach miasta z nowopowstałym klubem - Los Angeles FC.