Pojedynek Powietkin - Price mógłby być walką wieczoru na wielu innych galach. W Cardiff była to jednak tylko przystawka przed daniem głównym, jakim było starcie Anthony Joshua - Joseph Parker.
 
- Chcę dać wspaniałą walkę - mówił Powietkin. - To będzie największa walka w mojej karierze. Muszę być w życiowej formie - przyznał Price zanim wkroczył do ringu.
 
Powietkin od początku miał inicjatywę i dominował. W trzeciej rundzie obaj zaczęli ostro wymieniać ciosy. W końcu Rosjanin mocno trafił lewym sierpowym Price'a, który wylądował na deskach. Na dodatek, miał rozcięty łuk brwiowy. Mimo tego, ku zaskoczeniu wszystkich, przetrwał i odpłacił się potężnym ciosem w końcówce. Powietkin wylądował na linach i był liczony przez sędziego.
 
Kolejna runda była spokojniejsza. Wszystko wyjaśniło się w piątej odsłonie tego pojedynku. "Sasza" potężnymi ciosami - najpierw prawym, później lewym sierpowym - znokautował Price'a, który padł na deski i musiał być opatrywany przez służby medyczne.