Pindera o Joshua - Parker: O nich się mówi

Sporty walki
Pindera o Joshua - Parker: O nich się mówi
fot. PAP

Jeśli Joseph Parker w sobotę przed północą pokona Anthony’ego Joshuę będzie na ustach wszystkich, nie tylko w Nowej Zelandii. Ale taki scenariusz jest mało prawdopodobny...

Nie tylko dla mnie faworytem jest 28 letni Brytyjczyk. Obaj są wprawdzie niepokonani, ale Joshua (20-0, 20 KO) ma więcej argumentów po swojej stronie. Nie wykluczam, że w Cardiff może dojść do niespodzianki, jaką byłaby porażka mistrza IBF i WBA w wadze ciężkiej, ale nie wydaje mi się aby do niej doszło.
 
26-letni Parker (24-0, 18 KO), czempion WBO, jest szybki, silny, bije mocno i wydaje się mieć granitową szczękę, ale wiemy doskonale, że nie ma odpornych na ciosy…
 
A Joshua jak dotąd wszystkie walki skończył przed czasem. Ma też za sobą pojedynek, który pasował go na prawdziwego mistrza. Ubiegłoroczne starcie z Władimirem Kliczką. Takie walki sprawiają, że kolejne są już łatwiejsze. Joshua wiele się w niej nauczył i wzmocnił mentalnie. Jego waga, niespełna 110 kg też jest dowodem , że stawia na szybkość i liczy się, że wojna z Parkerem może trwać pełne 12 rund. Już nie jest tak ciężki, tak obudowany potężnymi mięśniami jak w starci z Kliczką. 
 
Nie ukrywam, że Parker do mnie nie przemawia. Jest mocny, solidny, ma charakter i serce do walki, ale brak mu charyzmy, którą ma Joshua. Brytyjczyka chce się oglądać, to nie jest przypadek, że zapełnia wielkie stadiony: 90 tysięcy na Wembley i dwukrotnie  80 tysięcy na Principality Stadium w Cardiff, te liczby  mówią wszystko.
 
Już dziś jest jednym z najpopularniejszych sportowców na Wyspach Brytyjskich, a jego potencjał marketingowy jest kosmiczny. Jest chyba jedynym w świecie boksu, który może przebić finansowe osiągnięcia Floyda Mayweathera Jr, a rękę po niego już wyciąga Dana White, szef UFC.
 
Ale w boksie jedna walka może wiele zmienić. Gdyby przegrał z Parkerem, czego przecież nie można wykluczyć jego notowania spadną. Oczywiście będzie rewanż, bo taki jest zapis w kontrakcie, lecz pojawi się rysa.
A jeśli go pokona, najlepiej przez nokaut, co jest jak najbardziej prawdopodobne, zaczną się rozmowy o unifikacyjnym pojedynku z mistrzem WBC, Deontayem Wilderem. Tyle że na taki mega hit przyjdzie nam trochę poczekać. Nie sądzę, by do takiej walki doszło jeszcze w tym roku.
 
Joshua po raz pierwszy założył bokserskie rękawice dziesięć lat temu. Trzy lata później był już wicemistrzem świata seniorów, a w 2012 roku zdobył w Londynie olimpijskie złoto. Trochę pomogły mu ściany i sędziowie, ale od tamtej pory zrobił wielkie postępy i na zawodowym ringu nie jest mistrzem przypadkowym.
 
Joseph Parker był bardzo dobrym juniorem, zdobył brązowy medal MŚ J w Baku (2010) i srebro I Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w Singapurze (2010), gdzie w finale przegrał z Tonym Yoką. Dwa lata temu Francuz został mistrzem olimpijskim (kat. superciężkiej) w Rio de Janeiro, a Parker zawodowym czempionem WBO po wygranej z Andy Ruizem Jr. Dziś późnym wieczorem na szanse zadziwić świat i pokonać Joshuę, ale może też doznać bolesnej porażki. Nikt go wcześniej nie znokautował, nie leżał na deskach, ale  nie zdziwię się jak Joshua będzie tym pierwszym. 
 
Na Wyspach Brytyjskich walka Joshuy z Parkerem przykryła wszystkie inne bokserskie wydarzenia. Między innymi rewanż Michała Syrowatki z Robbiem Daviesem Jr w Liverpoolu. W pierwszym pojedynku Syrowatka zmusił do poddania rywala w ostatnim, 12 starciu. Teraz obiecuje podobne zakończenie, nie chce zostawiać decyzji w rękach sędziów. Ale Anglik odgraża się, że będzie milion razy lepszy i tym razem, to on będzie górą. Jeśli Polak wygra, to otworzy sobie szerzej drzwi o bardziej znaczące pasy niż WBA Continental, który jest w jego posiadaniu.
Janusz Pindera, Polsat Spor

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze