Jego podopieczni w sobotę u siebie zremisowali w ligowym spotkaniu z ostatnią w tabeli ekstraklasy Sandecją Nowy Sącz 2:2. Z powodu kontuzji boisko musieli opuścić obrońca Michał Koj i napastnik Łukasz Wolsztyński. Po meczu Brosz nie potrafił określić, jak poważne są te urazy.

Z powodu nadmiaru żółtych kartek odpoczywał w sobotę reprezentacyjny pomocnik Górnika Rafał Kurzawa, cały mecz rozegrał natomiast inny kadrowicz Damian Kądzior, który ze zgrupowania reprezentacji został odesłany z kontuzją. Szkoleniowiec zmienił obsadę bramki, Tomasza Loskę zastąpił Wojciech Pawłowski. Szkoleniowiec Górnika tłumaczył to wewnętrzną rywalizacją o miejsce w wyjściowej „11”.

- Mamy ponad 72 godziny do pucharowego meczu. W pierwszej kolejności nasz sztab medyczny zrobi wszystko, aby zawodnicy z mikrourazami - nie tylko ta dwójka - byli przygotowani do tego spotkania – dodał Brosz.

Podkreślił, że wraz z drużyną cieszy się z pucharowe konfrontacji. - Wiemy, jak ważne jest to dla nas spotkanie. Cieszymy się, że przyjedzie do nas Legia. Wiem, że nie ma już biletów, więc na pewno czeka nas kolejne wielkie wydarzenie. Przygotujemy się do niego najlepiej, jak potrafimy – zadeklarował trener.

Zauważył, że niezależnie od rodzaju rozgrywek zawsze zależy mu na wygranej. - Tak samo pracujemy w lidze i w Pucharze Polski. Tak samo podchodzimy do każdego meczu, zawsze staramy się wygrać, choć nie zawsze się to udaje – zakończył Brosz.

Beniaminek ekstraklasy w drodze do półfinału wyeliminował kolejno ROW 1962 Rybnik, Sokoła Ostróda, Sandecję Nowy Sącz i Chojniczankę Chojnice.