Hajto komentował wraz z Mateuszem Borkiem pierwsze spotkanie półfinałowe pomiędzy Górnikiem i Legią. Już początek spotkania przyniósł kilka faulów, po których zawodnicy długo leżeli na murawie. Komentator długo nie wytrzymał i już w piątej minucie wyraził swoją opinię na temat, jego zdaniem, symulantów.

- Oglądam ostatnie mecze Pucharu Polski, Ekstraklasy. Ten próg bólu w przypadku piłkarzy Ekstraklasy w skali od 0 do 10 jest na poziomie minus 2. To jest nieprawdopodobne. Ktoś stanie ci na palce i leżysz dwie minuty na murawie. Byle jakie zwarcie, lekkie zderzenie i od razu piłkarze wykorzystują naiwność sędziego. Arbiter musi wtedy reagować, bo może pomyśleć, że stało się coś poważnego. Niejednokrotnie jest tak, że oni wstają po czterech sekundach i biegną sprintem. Sędziowie powinni na to zwracać uwagę, może nawet VAR powinien na to zwracać uwagę. Moim zdaniem to jest symulacja - stwierdził.

Górnik zremisował z Legią w pierwszym meczu 1:1. Rewanż 18 kwietnia w Warszawie.