Nie żyje legenda angielskiej piłki

Piłka nożna
Nie żyje legenda angielskiej piłki
fot. PAP

W wieku 61 lat zmarł Ray Wilkins - w przeszłości znakomity piłkarz oraz trener. Przyczyną śmierci był atak serca.

Anglik od wielu lat zmagał się z problemami zdrowotnymi - musiał walczyć z wrzodziejącym zapaleniem jelita grubego, a w zeszłym roku przeszedł także operacją serca na skutek której wszczepiono mu bypassy - ale i tak środowa wiadomość jest szokiem dla wszystkich fanów futbolu na Wyspach Brytyjskich. Kilka dni temu Wilkins trafił do szpitala na skutek ataku serca. Od tego czasu przebywał w śpiączce i ostatecznie nie udało mu się odzyskać świadomości. Zostawił na tym świecie żonę Jackie oraz dwójkę dzieci - Rossa oraz Jade.

 

Wilkins ma za sobą bardzo udaną karierę piłkarską. Reprezentował barwy m.in. Chelsea, Manchesteru United, AC Milan, Paris Saint-Germain czy też Queens Park Rangers, a po raz ostatni na boisko wybiegł w 1997 roku w barwach Leyton Orient. W reprezentacji Anglii rozegrał 84 spotkania.

Później kilka lat spędził w Chelsea, gdzie był asystentem m.in. Luiza Felipe Scolariego, Guusa Hiddinka czy też Carlo Ancelottiego. To właśnie po jego odejściu za panowania Włocha zaczęły się potężne problemy "The Blues".

W 2014 roku został selekcjonerem Jordanii, a później pracował jeszcze jako asystent w Aston Villi.

jb, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze