Z Grupy Strefy Euro-Afrykańskiej biało-czerwoni spadli po wrześniowej porażce w barażu w Bratysławie ze Słowakami 1:4, ale zrobili już pierwszy krok do powrotu na zaplecze elity Pucharu Davisa. Na początku lutego pokonali w Mariborze Słowenię 3:2 i w drugiej rundzie zmierzą się w sobotę i niedzielę w Sopocie z Zimbabwe. Ich rywale wygrali z Turcją 3:1.

- Przekonywujące zwycięstwo tenisistów Zimbabwe, którzy prowadzili już 3:0, było sporym zaskoczeniem, bo w Turcji grało trzech bardzo dobrych zawodników. Jesteśmy faworytem najbliższego spotkania, ale zdajemy sobie sprawę, że na pewno nie będzie to dla nas łatwy mecz. Dobrze znamy rywali, analizowaliśmy ich grę i wiemy, że świetnie czują się na szybkiej nawierzchni – zauważył Szymanik.

W konfrontacji z Zimbabwe w grze podwójnej powinien wystąpić lider światowego rankingu deblistów Łukasz Kubot, którego z powodu kontuzji nadgarstka zabrakło w meczu ze Słowenią. Do gry w singlu kandydują natomiast Hubert Hurkacz i Kamil Majchrzak. Z kolei o sile afrykańskiego zespołu decydują Takanyi Garanganga i Benjamin Lock, którzy w meczu z Turcją wygrali pojedynki singlowe oraz triumfowali wspólnie w deblu.

- Pierwszy do Polski, już w poniedziałek, przyjechał Lock, a reszta drużyna pojawiła się we wtorek. Od tego dnia również my trenujemy w Sopocie w komplecie – poinformował Szymanik.

Zwycięzca tego meczu zmierzy się we wrześniu z zespołem, który wygra potyczkę Rumunia - Maroko, a triumfator kolejnego spotkania zapewni sobie awans do Grupy I. Szymanik podkreślił jednak, że możliwości polskiej reprezentacji nie ograniczają się tylko do występów na zapleczu elity Pucharu Davisa.

- Stać nas, aby bić się o Grupę Światową. Mamy dwóch młodych, ale ogranych już w reprezentacji singlistów, którzy prezentują się lepiej niż wynikałoby to z ich lokat w światowym rankingu. Jestem przekonany, że w tym roku zobaczymy ich w głównej drabince turniejów Wielkiego Szlema. Naszym atutem jest także świetny debel, w którym grają prawdziwi wyjadacze. Kubot to lider rankingu w tej konkurencji, a Matkowski występuje w reprezentacji 18 lat – tłumaczył kapitan biało-czerwonych.

Polska z Zimbabwe zmierzyła się dwa razy, ostatnio 31 lat temu. W 1985 roku w Warszawie zespół z Afryki wygrał 3:2, ale dwa lata później w Harare to goście triumfowali w takim samym stosunku.

Sopockie spotkanie, podobnie jak konfrontacja ze Słowenią, odbędzie w nowej formule obowiązującej na niższych poziomach Pucharu Davisa. Pierwszego dnia zaplanowano dwa spotkania singlowe, a drugiego pojedynek deblowy i rewanże w grze pojedynczej. W każdym rywalizacja toczy się do dwóch wygranych setów. W Grupie Światowej obowiązuje dotychczasowy układ - trzy dni zmagań i pojedynki do trzech wygranych partii.