Oba zespoły walczą o jak najwyższe miejsce w grupie spadkowej przed runda finałową. Piast zajmuje 13. pozycję i ma punkt przewagi nad sobotnim rywalem.

- Mało strzelamy bramek, dobrze że teraz zagramy u siebie. Musimy wyjść z optymistycznym nastawieniem i wygrać. Do tego potrzebne są gole, bo remisami ligę trudno będzie utrzymać – dodał zawodnik.

W poprzedniej kolejce gliwiczanie po sześciu spotkaniach bez straty bramki przegrali w Płocku z Wisłą 0:1 po golu w końcówce.

- Analizowaliśmy to spotkanie, trener pokazał nam, co trzeba poprawić. Zagramy w sobotę bardziej ofensywnie i myślę, że gole przyjdą – ocenił napastnik.

Podkreślił, że ewentualna porażka z Termalicą byłaby sporym problemem dla jego zespołu.

- Nawet o tym nie myślimy. Po prostu wyjdziemy na boisko i zrobimy swoje. Jeżeli będziemy skoncentrowani, będzie dobrze. Nie denerwujemy się, jesteśmy zmobilizowani. Mamy mocny zespół, wszystko zaczyna dobrze funkcjonować – zakończył Angielski.

Pretensje o straconego w Płocku gola miał do swoich piłkarzy trener Waldemar Fornalik.

- Nie pamiętam, kiedy straciliśmy gola po stałym fragmencie gry (rzut różny). Daliśmy się przeskoczyć, nasz reakcja była zła – stwierdził.

Jego zdaniem ta porażka pozwoliła inaczej spojrzeć na grę obronną Piasta.

- Wyciągniemy wnioski. Może gdybyśmy zremisowali, to byśmy aż tak gruntownie nie popatrzyli na naszą grę, tylko znowu bylibyśmy zadowoleni, że nie straciliśmy gola. A tak był "zimny prysznic". I może lepiej, że przegraliśmy teraz, niż w rundzie finałowej. Na pewno stać nas na lepsza grę, niż w Płocku – powiedział trener.

Zaznaczył, że w rundzie finałowej rozgrywanie czterech, a nie trzech meczów u siebie jest istotne, ale nie najważniejsze.

- W końcówce sezonu bardzo ważna jest psychika – podkreślił Fornalik.