Podopieczni Ireneusza Mamrota po niedawnej porażce w Lubinie z Zagłębiem 0:1 (druga przegrana w trzech ostatnich meczach) zachowali pierwszą pozycję (54 pkt), ale mają już tylko dwa punkty przewagi nad Lechem. Broniącą tytułu Legię wyprzedzają o trzy.

W sobotę Jagiellonia zagra z piątą w tabeli Wisłą Płock (46 pkt). Piłkarze Jerzego Brzęczka są chwaleni w tym sezonie, w czterech poprzednich spotkaniach zdobyli aż dziesięć punktów i w Białymstoku zapewne wysoko zawieszą poprzeczkę rywalom.

Ciekawie powinno być także w Poznaniu, gdzie wicelider Lech zmierzy się z czwartym Górnikiem (47). "Kolejorz", mimo absencji wielu kontuzjowanych piłkarzy, wygrał trzy ostatnie mecze i zdobył 11 bramek. Teraz trener Nenad Bjelica będzie musiał radzić sobie m.in. bez pauzującego za kartki, świetnie spisującego się w lidze Darko Jevtica.

Górnik też ma swoje kłopoty, zwłaszcza w ataku. Kartki wykluczyły Igora Angulo, a ciężka kontuzja kolana - Łukasza Wolsztyńskiego.

Z drużyn czołówki teoretycznie najłatwiejsze zadanie czeka Legię, która podejmie jedenastą w tabeli Pogoń Szczecin. Warszawski zespół gra jednak poniżej oczekiwań. Sobotnia porażka w Gdyni z Arką 0:1 była drugą z rzędu i już dziesiątą w sezonie.

Do drużyny z Łazienkowskie wróci już Michał Kucharczyk, odsunięty od pierwszego zespołu pod koniec marca z powodów, jak podawano, niesportowych.

Po sobotniej kolejce nastąpi podział tabeli na pół i zespoły w dwóch ośmiozespołowych grupach rozegrają jeszcze po siedem spotkań rundy finałowej, z uwzględnieniem punktów wywalczonych w zasadniczej części sezonu. W przeciwieństwie do ostatnich lat nie będzie podziału punktów.

Obecnie sytuacja wygląda tak, że każda z drużyn może jeszcze w sobotę zmienić swoje miejsce w tabeli.

Pewne występu w grupie mistrzowskiej są: Jagiellonia, Lech, Legia, Górnik, Wisła Płock i Korona Kielce. O dwa pozostałe miejsca walczą jeszcze Wisła Kraków (43 pkt), Zagłębie (42) i Arka (40).

W grupie spadkowej na pewno zagrają Cracovia, Pogoń, Śląsk Wrocław, Piast Gliwice, Bruk-Bet Termalica Nieciecza, Lechia Gdańsk i zamykająca tabelę z dorobkiem 24 punktów Sandecja Nowy Sącz, która na zwycięstwo czeka od 17 września, czyli od 9. kolejki.

W sobotę drużyna Kazimierza Moskala, występująca jako gospodarz w Niecieczy, podejmie doskonale znaną jej szkoleniowcowi krakowską Wisłę.

Emocji na pewno nie zabraknie w Gdańsku, gdzie w derbach Trójmiasta Lechia zmierzy się z Arką. Jesienny mecz obu drużyn był bardzo zacięty, a jedyny gol (Lechia wygrała 1:0) padł w doliczonym czasie gry.

Teraz znacznie lepsze nastroje panują w Arce, która wciąż ma szansę gry w czołowej ósemce, jest także półfinalistą Pucharu Polski. Tymczasem Lechia w tym roku nie wygrała żadnego meczu, podobnie jak Śląsk i Sandecja.

Z obsady sędziowskiej zamieszczonej w czwartek na stronie PZPN wynika, że w tej kolejce w żadnym meczu nie będzie użytego systemu VAR.

Program 30. kolejki piłkarskiej ekstraklasy:

sobota, 7 kwietnia (wszystkie mecze o godz. 18.00)

Jagiellonia Białystok - Wisła Płock          (sędzia Daniel Stefański, Bydgoszcz)
Lech Poznań - Górnik Zabrze                  (Bartosz Frankowski, Toruń)
Legia Warszawa - Pogoń Szczecin              (Mariusz Złotek, Gorzyce)
Cracovia Kraków - KGHM Zagłębie Lubin        (Krzysztof Jakubik, Siedlce)
Piast Gliwice - Bruk-Bet Termalica Nieciecza (Tomasz Musiał, Kraków)
Lechia Gdańsk - Arka Gdynia                  (Tomasz Kwiatkowski, Warszawa)
Sandecja Nowy Sącz - Wisła Kraków (Łukasz Szczech, Kobyłka; mecz w Niecieczy)
Śląsk Wrocław - Korona Kielce                (Zbigniew Dobrynin, Łódź)