Cztery mecze, trzy strzelone i zero straconych bramek - tak wyglądał bilans Podbeskidzia w meczach ligowych w 2018 roku. Bielszczanie byli jedyną drużyną bez straconej bramki na wiosnę i można było się spodziewać, że Rafał Leszczyński nie puści gola także w starciu z Górnikiem Łęczna. Goście na wiosnę grają bardzo przeciętnie, a ich dyspozycji nie poprawiło wcale przyjście Bogusława Baniaka, który zastąpił Sławomira Nazaruka.

Piątkowy mecz nie był wielkim widowiskiem w pierwszej połowie, a z wydarzeń boiskowych warto odnotować wymuszoną zmianę Adriana Rakowskiego, który został zastąpiony przez Dymitara Iliewa. W końcówce żółtą kartką został ukarany Łukasz Sosnowski, który niestety dla łęcznian dostał drugie żółtko tuż po przerwie. Od 50. minuty goście musieli radzić sobie w dziesiątkę i bardzo dzielne stawili czoła Podbeskidziu.

Górnicy wydrapali punkt, mając nawet kilka szans na strzelenie gola bielszczanom. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 0:0 i Górnik pozostał w strefie spadkowej. Podbeskidzie zamiast piąć się w górę tabeli, pozostało na 9. lokacie i może zostać jeszcze wyprzedzone przez Zagłębie Sosnowiec w 25. kolejce.

 

Podbeskidzie - Górnik Łęczna 0:0