Klub ma ponadmilionową „dziurę budżetową”. Szacowane koszty rundy wiosennej mają wynieść 2 126 500 zł, natomiast łączne przychody Wigier to 1 mln 26 tys. zł. Brakujące środki mają pochodzić z budżetu miasta oraz spółek miejskich.

950 tysięcy zł przekaże Wigrom samorząd w formie stypendiów i nagród dla zawodników. Miasto przekazuje Wigrom co roku dotację na funkcjonowanie klubu. Na sezon 2017/2018 było to ok. 700 tysięcy zł. Przepisy miejskie nie pozwalają na wyższe dofinansowanie, dlatego zawodnicy otrzymają umowy stypendialne do końca tego sezonu.

„To odpowiedź suwalskiego samorządu na trudną sytuację naszej drużyny. Wierzę, że te pieniądze pomogą w osiągnięciu celu, jakim jest gra na wysokim poziomie i utrzymanie się w pierwszej lidze” - powiedział prezydent Suwałk Czesław Renkiewicz.

W Wigrach brakuje także prezesa, po tym jak pod koniec marca ustąpił z tego stanowiska Dariusz Mazur. Jego dymisja jest związana z prokuratorskim śledztwem. Prokuratura Regionalna w Białymstoku ponad rok temu zarzuciła mu udział w zorganizowanej grupie przestępczej. Prokuratura podaje, że śledztwo dotyczy między innymi „wielomilionowych tzw. karuzelowych wyłudzeń podatku VAT”. W przypadku Dariusza Mazura (zgadza się na podawanie personaliów) chodzi o kwotę ok. 90 mln zł podatku VAT. On sam mówi, że jest niewinny.

Wigry dobrze zaczęły rundę wiosenną. Po czterech zwycięskich meczach i jednej porażce zajmują obecnie 3. miejsce w tabeli.

Klub Wigry Suwałki powstał w 1947 roku. Drużyna w 2014 roku awansowała do 1. ligi piłkarskiej i gra w niej do tej pory. Celem klubu jest utrzymanie się w tych rozgrywkach.