Nie tylko Michael Chiesa i Ray Borg zostali poszkodowani w czwartkowej awanturze, podczas której ekipa Conora McGregora (21-3, 18 KO, 1 SUB) zaatakowała autokar z uczestnikami gali UFC 223 w Nowym Jorku. W wyniku incydentu szkło z wybitych szyb zraniło obu zawodników i w konsekwencji wypadli oni z karty walk nadchodzącego wydarzenia.

 

Mimo faktu, że głównym celem ataku "Notoriousa" był Khabib Nurmagomedov (25-0, 8 KO, 8 SUB), w ataku poszkodowani zostali również pracownicy UFC zabezpieczający wyjazd autokaru po zakończonym dniu medialnym. Jeden z ochroniarzy amerykańskiej organizacji, Reed Harris, napisał na Reddicie i Twitterze, że jego kolega z pracy trafił do szpitala ze złamaną ręką, natomiast na obu panów poleciały ostre odłamki szkła z rozbitych szyb.

 

 

"Jestem w szpitalu razem z jednym z moich kolegów, który podczas ataku ekipy McGregora najprawdopodobniej złamał rękę. Poleciał też na nas deszcz szkła z rozbitych szyb. Myśleliśmy, że zginiemy" - napisał Harris na Reddicie.

 

 

"To było najbardziej przerażające wydarzenie w całym moim życiu. Utknęliśmy w autokarze, w którego kierunku rzucano wózki, barierki, krzesła, a nawet stojaki rowerowe - dodał za pośrednictwem Twittera.

 

Na zarzut jednego z fanów Irlandczyka, zdaniem którego ochroniarz wyolbrzymia całe zajście, główny zainteresowany odpowiedział:

 

 

"Kiedy przez szybę przeleciał wózek i uderzył Chiesę, z którego głowy zaczęła tryskać krew, to tak, owszem, pomyślałem, że jesteśmy w sporych opałach" - zakończył Harris.

 

Na razie nie wiadomo jak poważne konsekwencje czekają McGregora, który postanowił sam oddać się w ręce nowojorskiej policji.

 

Transmisja gali UFC 223 w Polsacie Sport od godziny 1:00 w nocy z soboty na niedzielę (7/8 kwietnia)!