Cristiano Ronaldo pójdzie na ugodę? Jeśli tak, to trafi do... więzienia

Piłka nożna
Cristiano Ronaldo pójdzie na ugodę? Jeśli tak, to trafi do... więzienia
fot. PAP/EPA

Poza boiskowe problemy ze skutecznością Cristiano Ronaldo ma już dawno za sobą. Portugalczyk, bowiem od początku 2018 roku imponuje fantastyczną formą. Gwiazdor Realu Madryt jednak wciąż zmaga się z kłopotami podatkowymi. Teraz pojawiło się światełko w tunelu i w tej kwestii. Hiszpańska Agencja Podatkowa złożyła najlepszemu strzelcowi Ligi Mistrzów propozycję, ale czy rzeczywiście jest ona korzystna dla samego zainteresowanego?

Nie jest żadną tajemnicą, że urzędnicy skarbowi zarzucają piłkarzowi Realu Madryt zatajenie 106 mln euro. Mistrz Europy z 2016 roku miał przedstawić aż o 77 proc. mniejsze wpływy z tytułu swoich praw do wizerunku. Teraz może nastąpić przełom w tej sprawie. Hiszpański fiskus zaproponował 33-letniemu gwiazdorowi ugodę. Warunek jest tylko jeden. Ronaldo musi przyznać się do zarzucanych mu przestępstw podatkowych. Wówczas poniesie karę finansową, ale będzie ona o wiele niższa niż pierwotnie zakładano.

 

Jak podaje dziennik "El Mundo", "CR7" chcąc pójść na kompromis będzie musiał przyznać się do zarzucanych mu czynów. Do tego będzie również zmuszony zapłacić karę w wysokości 10 mln euro. Ponadto pięciokrotny zdobywca "Złotej Piłki" musiałby zgodzić się na krótkie pozbawienie wolności. Ten ostatni warunek wydaje się być największą przeszkodą w dojściu do porozumienia z hiszpańską "skarbówką".

 

Mimo propozycji Hiszpańskiej Agencji Podatkowej wydaje się, że prawnicy słynnego piłkarza będą mieli i tak ręce pełne roboty. Mało prawdopodobne jest, że wychowanek Sportingu Lizbona przystanie na tę ofertę, dlatego cała sprawa zapewne swój finał znajdzie w sądzie. Ewentualna wygrana w procesie sprawiłaby, że kapitan reprezentacji Portugalii uniknąłby "odsiadki", ale będzie musiał zapłacić około 30 mln euro. Jeśli zaś Ronaldo poniesie porażkę na sali sądowej, wówczas będzie go to kosztować okrągłe 100 mln euro.

 

Ronaldo miał się dopuścić oszustwa wobec hiszpańskiego fiskusa w latach 2011-2014. W okresie tym zadeklarował, że z tytułu praw do swojego wizerunku zarobił 31,6 mln euro. Zawodnik pochodzący z Madery sprowadził się do Hiszpanii w lipcu 2009 r. Jego przejście za 94 mln euro z Manchesteru United do Realu Madryt było wówczas najdroższym transferem piłkarskim na świecie.

A.J., Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze