Dawid pokona Goliata i zapuka do bram PlusLigi?

Siatkówka
Dawid pokona Goliata i zapuka do bram PlusLigi?
fot. Polsat Sport

To może być historyczny weekend dla beniaminka siatkarskiej pierwszej ligi. Mowa o Lechii Tomaszów Mazowiecki, która już za chwilę może zapewnić sobie duży sukces w postaci zwycięstwa całych rozgrywek zaplecza PlusLigi, a tym samym dostać szansę gry w barażach o elitę. Do tego potrzeba już tylko jednego triumfu nad AZS Częstochowa.

Kibice obserwujący zmagania w pierwszej lidze mogą być mocno zaskoczeni przebiegiem finałowej rywalizacji. Jeszcze bardziej zakłopotani muszą czuć się ci sympatycy siatkówki, którzy nie śledzą na co dzień tego co dzieje się na zapleczu PlusLigi. W wielkim finale ligi spotkały się dwa zespoły, które więcej dzieli niż łączy. Jeszcze w poprzednim sezonie AZS Częstochowa rywalizował z najlepszymi ekipami w kraju, chociaż mało który kibic pod Jasną Górą identyfikował się z tamtym zespołem, który częściej przegrywał, a rzadko schodził z parkietu jako zwycięzca. Nie zmienia to jednak faktu, że biało-zielony klub z piękną, wielotysięczną halą to kawał historii polskiej siatkówki, a tegoroczny sezon miał być jedynie okresem odbudowania się multimedalistów mistrzów Polski, tak aby mocniejszym wrócić tam gdzie ich miejsce.

Do pewnego momentu wszystko szło zgodnie z planem, aczkolwiek początki były trudne. Zespół objął Krzysztof Stelmach, który nie miał zbyt dużo czasu, aby zgrać ze sobą nowo powstały team. Stąd kilka porażek u progu rozgrywek, ale od listopada minionego roku częstochowianie non stop wygrywali, aż do finału...

Wydawało się, że akademicy spod Jasnej Góry w decydujących bataliach pokażą to co prezentowali w rundzie zasadniczej. Na ich drodze stanął skromny klub z Tomaszowa Mazowieckiego, Lechia. Podopieczni Bartłomieja Rebzdy jeszcze w poprzednim sezonie grali w drugiej lidze, ale na tym polega piękno sportu, że w tym momencie znajdują się w finale pierwszej ligi, w której są o krok od pokonania klubu, który jeszcze w poprzedniej dekadzie był w szóstce najlepszych siatkarskich ekip w Europie. W Tomaszowie nie brakuje znanych siatkarzy takich jak Bartłomiej Neroj, Michał Błoński i Bartosz Buniak, który w minionym sezonie grał w... AZS-ie Częstochowa.

Tomaszowianie w rundzie zasadniczej długo piastowali fotel lidera, ale dwukrotnie przegrali z AZS-em. W fazie play-off bez większych problemów beniaminek ligi awansował do finału, ale na tym miała skończyć się ich dobra passa. Tymczasem Lechia zaskoczyła wszystkich i wygrała nie tylko jeden, ale dwa pierwsze mecze finałowe pod Jasną Górą i w rywalizacji do trzech wygranych prowadzi już 2:0. I pomyśleć, że pierwszego seta w tej rywalizacji przyjezdni przegrali do... trzynastu. Wsparci wierną grupą kibiców siatkarze tej drużyny pozbierali się i za chwilę mogą świętować największy sukces w historii. Już w sobotę 7 kwietnia staną przed szansą wygrania pierwszoligowych zmagań. W razie niepowodzenia czeka ich jeszcze jeden mecz we własnej hali. W najgorszym przypadku znowu wrócą do Częstochowy. W mieście Świętej Wieży wierzą w taki scenariusz. Czy Dawid pokona Goliata?

PlusLiga puka do bram obu miast. W Częstochowie była stałym bywalcem. Można nawet stwierdzić, że posiadała meldunek tymczasowy, który trwał trzy dekady. W Tomaszowie Mazowieckim byłaby czymś nowym, nieco niespodziewanym gościem, ale sami zainteresowani wierzą, że potraktowaliby ją z należytym szacunkiem. Do kogo zawita czternasty zespół wyższej ligi, aby stoczyć baraże? Niewykluczone, że odpowiedź na to pytanie to kwestia kilku godzin.

Krystian Natoński, Polsat Sport

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze