Był to również pierwszy wygrany przez biało-zielonych mecz pod wodzą trenera Piotra Stokowca. Wcześniej jego zespół zanotował trzy porażki.

 

Przed tym spotkaniem zawodnicy Arki mieli jeszcze szansę na awans do grupy mistrzowskiej, ale podstawowym warunkiem znalezienia się w górnej ósemce było pokonanie w derbach Trójmiasta Lechii. Te nadzieje zostały rozwiane już w pierwszej połowie, bowiem po 45. minutach wyjątkowo niemrawo prezentujący się goście przegrywali aż 0:4.

 

Pierwsi groźną sytuację stworzyli gdynianie, ale w 13. minucie strzał Grzegorza Piesio obronił Dusan Kuciak. Za chwilę było 1:0 dla gospodarzy, a udział przy tej bramce miał boczny pomocnik Arki. Po stracie Piesia i centrze z prawej strony Sławomira Peszki strzał głową Lukasa Haraslina obronił jeszcze Pavels Steinbors, jednak przy dobitce Flavio Paixao golkiper żółto-niebieskich był bezradny.

 

Gdańszczanie szybko poszli za ciosem i w 25. minucie wygrywali 2:0. Tym razem po podaniu Patryka Lipskiego precyzyjnym uderzeniem w długi róg popisał się Peszko.

 

Nie minęło 180 sekund i Steinbors po raz trzeci musiał wyciągać piłkę z siatki. Goście mieli permanentne problemy z rozegraniem akcji na własnej połowie i po kolejnej stracie Piesia prawą stronę na bramkę rywali popędził Haraslin. Słowak został jednak w polu karnym sfaulowany przez Andrija Bogdanowa, a „11” na trzeciego gola zamienił Flavio Paixao.

 

Przed przerwą lechiści zdobyli jeszcze czwarta bramkę, a Portugalczyk skompletował hat tricka. W 39. minucie, po dośrodkowaniu z lewej strony Lipskiego, Flavio Paixao pokonał Steinborsa strzałem głową.

 

Wysokie prowadzenie sprawiło, że gospodarze poczuli się chyba zbyt pewnie, bo w drugiej połowie nie kwapili się z inicjowaniem ofensywnych akcji. Z kolei w przerwie trener przyjezdnych Leszek Ojrzyński dokonał dwóch zmian w składzie i w 66. minucie gdynianie zdobyli bramkę.

 

Autorem tego trafienia była Luka Zarandia. Inna sprawa, że w tej sytuacji fatalny błąd popełnił Kuciak, który przepuścił niezbyt silne uderzenie skrzydłowego Arki z bardzo ostrego kąta. Wcześniej Gruzin bez problemów ograł też na prawej flance dwóch zawodników biało-zielonych.

 

W końcówce gdańszczanie przeżywali trudne chwile. W ósmej minucie doliczonego czasu drugą bramkę dla gości strzałem głową uzyskał rezerwowy meksykański napastnik Enrique Esqueda, a za chwilę Kuciak obronił uderzenie z dystansu Zarandii.

 

Bilans derbowych konfrontacji w ekstraklasie jest wyjątkowo korzystny dla Lechii, która w 10 meczach zanotowała osiem zwycięstw, a dwa spotkania zakończyły się remisem. Okazję do zrehabilitowania się za tę porażkę piłkarze Arki będą mieli już za tydzień, bo wtedy w Gdyni odbędzie się kolejna konfrontacja tych zespołów.

 

Lechia Gdańsk - Arka Gdynia 4:2 (4:0)

Bramki: Paixao 14, 28 (k), 39, Peszko 25 - Zarandia 66, Esqueda 90+8

 

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Paweł Stolarski, Michał Nalepa, Steven Vitoria, Jakub Wawrzyniak (63. Mato Milos) - Lukas Haraslin (78. Joao Nunes), Simeon Sławczew, Daniel Łukasik, Patryk Lipski, Sławomir Peszko (67. Milos Krasic) - Flavio Paixao

 

Arka Gdynia: Pavels Steinbors - Damian Zbozień, Frederik Helstrup, Michał Marcjanik, Adam Marciniak - Luka Zarandia, Michał Nalepa (84. Patryk Kun), Andrij Bogdanow (46. Enrique Esqueda), Grzegorz Piesio (46. Marcus Vinicius) - Mateusz Szwoch, Maciej Jankowski

 

Żółte kartki: Peszko, Łukasik - Bogdanow

Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa). Widzów: 22 871