Jabłoński: Wybrałem drogę trenerską, na ring raczej już nie wrócę

Sporty walki
Jabłoński: Wybrałem drogę trenerską, na ring raczej już nie wrócę
fot. PAP

"Wybrałem drogę trenerską, na ring raczej już nie wrócę" - powiedział PAP wicemistrz Europy w boksie z 2015 roku, 29-letni Tomasz Jabłoński, który z powodu kłopotów zdrowotnych od wielu miesięcy nie stoczył żadnej walki. W Gdyni zajął się szkoleniem młodzieży i dorosłych.

Po wielu latach posuchy w polskim pięściarstwie, latem 2015 roku Jabłoński (75 kg) i Igor Jakubowski (91 kg) wywalczyli srebrne medale ME w Bułgarii. Bardzo dobrze spisywali się wówczas także w barwach Rafako Hussars Poland w lidze World Series of Boxing (WSB). Uzyskali awans na igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro, ale tam sukcesów nie odnieśli. Później niestety zniknęli z pola widzenia...

 

"Postanowiłem zakończyć karierę zawodniczą, a powodem były kontuzje, które dały mi popalić. Nie potrafię trenować na pół gwizdka. Zawsze dawałem z siebie sto procent, taki już jestem. Gdybym miał boksować zawodowo, a pracować słabiej niż w czasach boksu olimpijskiego to mija się z celem i głowa siada. Dlatego wybrałem drogę trenerską, a na ring raczej już nie wrócę" - stwierdził Jabłoński.

 

Były pięściarz Sako Gdańsk założył rodzinę, ma syna i... ciągnie go do sportu. Na razie nie zamierza pracować nigdzie poza sportem, np. za biurkiem.

 

"Ciężko mi całkowicie zrezygnować z boksu. Mam nadzieję, że uda mi się jako trener przekazać wiedzę i doświadczenie chętnym do poznawania tego sportu. Zajęcia indywidualne prowadzę w gdyńskiej siłowni Bodycenter, gdzie pracuję z młodzieżą i dorosłymi. Wiek nie gra roli, najważniejsze są chęci oraz zaangażowanie. Osobiście chcę się rozwijać w tym zawodzie, choć żadnych celów póki co sobie nie stawiam" - dodał.

 

Od dawna Jabłońskiego trapiły różne kłopoty zdrowotne. To między innymi dlatego czasy amatorskie zakończył z "tylko" lub "aż" srebrem mistrzostw kontynentu.

 

"Ze zdrowiem jest w miarę nieźle, chociaż kolano skoczka coraz bardziej dokucza. Wcześniej najmocniej doskwierały mi barki. Ale kiedy to było? Ostatnią walkę stoczyłem na początku września na turnieju na Słowacji, wcześniej byłem na Białorusi" - przyznał.

 

Nie jest tajemnicą, że swego czasu Jabłoński był bliski podpisania zawodowego kontraktu. Na profesjonalnych ringach jednak nigdy nie zadebiutował.

 

"Kontrakt był już przygotowany, ale po obozie treningowym i walce z bólem straciłem nadzieję i zrezygnowałem z podpisania dokumentu. Ale jakąś taką małą furtkę pozostawiam otwartą, kto wie co będzie w przyszłości... Jednakże szanse na mój powrót do boksowania są niewielkie" - ocenił.

 

Niedawno kadra biało-czerwonych uczestniczyła w młodzieżowych ME w Rumunii. Żaden z Polaków nie stanął na podium.

 

"Śledziłem występy kolegi z klubu Sako Filipa Wąchały. To chłopak, który może przywieźć kilka medali z dużych imprez, niewiele mu brakuje do światowej czołówki. Generalnie w boksie olimpijskim coś drgnęło, pojawiła się telewizja, co sprawia, że występy rodaków są pokazywane kibicom, miałyby być też jakieś etaty w wojsku, co na pewno dobrze wpłynęłoby na zawodników" - powiedział Jabłoński.

MC, PAP

PolsatSport.pl w wersji na telefony z systemem Android i iOS!

Najnowsze informacje i wiadomości na bieżąco, gdziekolwiek jesteś.

Komentarze