W 93. minucie, gdy sędzia Michael Oliver podyktował rzut karny dla gospodarzy, bramkarz Juventusu zwyczajnie się "zagotował". Buffon nie zgadzał się z decyzją arbitra i nie wytrzymał ciśnienia. "Gigi" nawrzucał Anglikowi prowadzącemu środowe zawody, za co ten pokazał mu czerwoną kartkę.

 

W miejsce 40-letniego legendarnego bramkarza między słupkami pojawił się Wojciech Szczęsny. Polski bramkarz miał za zadanie dokonać niemożliwego, bo powstrzymanie Ronaldo w takim momencie z jedenastu metrów niewątpliwie było czymś takim. Portugalczyk huknął jednak pod porzeczkę jak z armaty "nie do obrony" i uratował "Królewskich".

 

Po meczu padło mnóstwo gorzkich słów z ust graczy "Starej Damy", w tym również samego Buffona. - Sędzia był poza grą. Jeśli chodzi o samą końcówkę to podczas ostatniej akcji gwizdnął faul, ale był chyba jedynym, który go widział - stwierdził.

 

W mix zonie 176-krotny reprezentant Włoch pokazał jednak olbrzymią klasę. Ronaldo, który w dwumeczu strzelił Juve trzy gole i zapewnił Realowi awans do półfinału zaczepił Buffona podczas, gdy ten udzielał wywiadu. Mistrz świata z 2006 roku w rozmowie z dziennikarzami wyraźnie był smutny, ale też i wzburzony. Kiedy jednak "CR7" zwrócił się do swojego rywala klepiąc go w ramię, ten serdecznie go wyściskał. Obaj panowie oprócz uścisku dali sobie jeszcze po buziaku w policzek, jak to południowcy mają w zwyczaju.

 

Nie jest tajemnicą, że ci wielcy piłkarze od dawna darzą się wielkim szacunkiem i sympatią. To był na to kolejny dowód.